• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy

[5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#19
11.11.2023, 19:48  ✶  
Kojarzycie, jak czasem za Chiny Ludowe nie wiecie, kto coś powiedział, ale nie chcecie wyjść na kompletnego idiotę, więc po prostu śmiejecie się w odpowiedzi lekko, bo a nuż ten ktoś opowiedział żart?
Właśnie dlatego Maeve zachichotała, gdy Lorraine oświadczyła, że pocałunek budzi coś pomiędzy jej nogami. Nie miała pojęcia, czym lub kim jest ammit. Zielonego, najzieleńszego. Chang nie była na szczęście aż tak opóźniona w rozwoju, by nie wyczaić z kontekstu, że to zawoalowany tekst na podryw, ale nie była też na tyle sprawna umysłowo, by jakoś mądrze tę piłeczkę odbić. Więc się zaśmiała perliście, serdecznie przejechała dłonią po dolnej części pleców dziewczyny, po czym odprowadziła ją wzrokiem, gdy udała się gdzie indziej. Korzystając z okazji, że Lorcia się oddaliła, złapała za siedzenie swojego krzesła i unosząc tylko troszeczkę tyłek, przysunęła się do Stanleya, szurając lekko po podłodze.
- Ej, Stachu - zaczęła, nachylając się do swojego najlepszego wspólnika tak blisko, że aż musiała zarzucić mu ramię wokół szyi, co by ich obydwoje nie wywrócić. - Co to jest ammit? - zapytała konspiracyjnym szeptem prosto w ucho Stanleya, po czym odsunęła nieco głowę, by spojrzeć mu w oczy. Chciała zobaczyć jego reakcję, bo ona była kluczowa w tej sytuacji.
Strzepało nią aż, gdy rozległo się głośne powitanie O'Dwyera. Była gotowa się zerwać na równe nogi i rzucić krzesłem, bo się nieco przestraszyła, gdy wołanie wyrwało ją ze skupienia nad rozszyfrowaniem podrywu Malfoyówny. Spojrzała w kierunku wejścia i jak spostrzegła, że to ich ulubiony doktorek, to aż zaczęła żałować, że Francis tę psiankę na zaplecze wyniósł, bo by była teraz jak znalazł. Albo jego by się nakarmiło, albo Mewa by się najadła - w każdym wypadku, dla niej trud skończony.
Zobaczyła, że zmierza w jej kierunku, więc się aż wyprostowała na krześle, gotowa do ewakuacji w trybie natychmiastowym. Dosłownie odpalała silnik, oczyma wyobraźni widziała, jak odlatuje. W ostatnim momencie skręcił jednak, bo ktoś inny odwrócił jego uwagę. Maeve odetchnęła z ulgą, otarła nieistniejący pot z czoła, tylko po to, żeby się w następnej kolejności zapowietrzyć.
Tak ją wcięło na widok Leo podbijającego do Lorraine, że aż nie zauważyła, kiedy wszedł Grzechotnik i jego dziwki (co było bardzo niepodobne do Mewy, ona już powinna tam biegać wzrokiem od jednej do drugiej jak natchniona). Maeve wstała, złapała się brzegu stołu i gapiła się na nich jak cielę na malowane wrota, nie wiedząc, co ze sobą począć. Z jednej strony chciała zainterweniować, złapać Leo za fraki i zawiesić na kandelabrze, co by tak sobie dyndał, jak ona zacznie rzucać w niego zaklęciami, ale z drugiej strony widziała, że Lorraine się taka uwaga podoba, bo przecież była półwilą. Przyciąganie mężczyzn miała we krwi, tak samo jak parcie na uwielbienie przez otaczających ją ludzi.
Zdziwiła się przepotężnie, kiedy Leo padł na kolana przed majestatem jasnowłosej, nawet jej się wyrwało ja pierdolę pod nosem, a potem bezsilnie spojrzała na Stanleya, bo on był najbliżej, ponownie chcąc u niego sprawdzić, że też to widzi i też mu się w pale nie mieści.
- Leo, weź się nie kompromituj bardziej niż to konieczne - wydusiła wreszcie, unosząc dłoń do góry i wskazując okrężnie na cały ten żałosny obrazek. Przeniosła spojrzenie na Lorraine, jakby chciała powiedzieć zmiłuj się, dać jej znać, że nie powinna mu pobłażać. Ale nie odezwała się słowem, żeby nie wyjść na zazdrosną. Przecież wcale nie ona jedna miała to za żałosne, prawda? Yaxley nawet ukrył twarz w dłoniach, bo nie dał rady na to patrzeć!
Dopiero gdy ta szopka się zakończyła, była w stanie skupić się na kolejnych gościach. Przywitała Murtagha skinieniem głowy, po czym chciała przejść do bardziej osobistego przywitania się z paniami (nawet jeżeli miałaby nie skorzystać z towarzystwa, bo taka jedna by jej przy wszystkich łeb urwała), ale akurat Sauriel raczył wygłosić swoją wersję bardzo znanej sentencji, która zwykle mówiła o koniu.
- Sauriel, ja pierdolę - zaklęła soczyście, nie próbując załagodzić artykulacji. - Czy ty się czasem słyszysz? - Zapytała, patrząc na niego z tak nietęgim wyrazem twarzy, że chyba mogła się skojarzyć tylko ze zniesmaczoną matką, której syn zarzucił wulgarnym pociskiem przy całej familii podczas świąt i babcia przez niego weszła w przedwczesny stan zawałowy. Koniec końców jednak się wreszcie zaśmiała, bo mimo wszystko było to trochę zabawne, jak się od tego odejmie obrzydliwość, a po drugie nie wyobrażała sobie innego komentarza z jego strony - przynajmniej było to coś innego niż mruknięcie.
- Ja was serdecznie za niego przepraszam, drogie panie. Wypadł matce z kołyski za dzieciaka i teraz wszyscy musimy płacić za jej błędy - oświadczyła, przykładając dłoń do piersi z pełnym współczuciem, bo o ile rozumiała, że tutaj nikt prostytutek nie będzie traktował jak szlachcianek, to jednak nadal mimo wszystko były ludźmi, dla Mewy stały wyżej w hierarchii niż jakikolwiek facet. Ponadto - żadna praca nie hańbi, a już zwłaszcza taka, gdzie trzeba udawać, że to, co opowiada ci facet, jest zabawne.
Po tym finalnie już przeszli do interesów, więc usiadła ponownie i wsparła łokcie na stole, wbrew jakiejkolwiek etykiecie. Nie znała nikogo od świstoklików, a przynajmniej nikt nie przychodził jej tak na teraz do głowy. Podrapała się po potylicy i zrobiła sobie mentalną notatkę, żeby popytać w domu, czy nie ma kogoś przyjaznego, co by chętnie pomógł. Jej matka przecież znała wszystkich, którzy byli dla Palarni cokolwiek warci, choćby i knuta.
- W ogóle, na czym stoimy obecnie? - Puściła pytanie w eter, ale odpowiedzieć byli w stanie chyba tylko Stanley, Lorraine i poniekąd Sauriel. Reszta wszakże nie była za bardzo wtajemniczona w tajemniczą śmierć Pana Zagadki. Złapała spojrzenie tego ostatniego, nie miała zamiaru się przyznawać, że Elddirem czasem bywa, ale była przekonana, że długo to tajemnicą nie pozostanie, bo po pierwsze Leo nie wyglądał na takiego, co umiał trzymać mordę na kłódkę (nawet jeśli nie miał nic złego na myśli), a po drugie pokazała im sama, że jest metamorfomagiem, więc jeśli są warci czegokolwiek, to dodadzą dwa do dwóch. - Chodzi mi o to, ilu ludzi Elddira wie o jego obecnym położeniu? - Nie powiedziała wprost, że chodzi o morderstwo, do którego się grupowo przyczynili, ale to się chyba rozumiało samo przez się. Zastanawiała się po prostu, ile jego przydupasów wie, że faktycznie ktoś mu pomógł kopnąć w kalendarz, a ile się tylko domyśla. Przecież na Nokturnie ludzie czasem znikali, a potem wracali. Co prawda nie zawsze w jednym kawałku i zwykle z traumą, ale czasami wracali. Dopóki nie wszyscy byli pewni o jego śmierci, Mewa miała całkiem spore pole do popisu.
Komentarza o mugolach nie podłapała, bo miała to w piździe. Nie była ani za, ani przeciw wizji Voldemorta, trzymała się z tymi, w których widziała potencjał. Rozejrzała się jednak uważnie po każdej zebranej osobie, jakby zbierając reakcje na sposób, w jaki powiedział to Rookwood. Nie spodziewała się oburzenia w niczyich oczach, bo to nie ten rodzaj towarzystwa, ale zdziwienie czy strach też dużo powiedziałoby jej o człowieku. Zwłaszcza że nie wszystkich tutaj znała; może ukrywała się między nimi szlama?


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (2064), Leo O'Dwyer (2281), Lorraine Malfoy (12679), Maeve Chang (5596), Murtagh Macmillan (1504), Nicholas Travers (2869), Sauriel Rookwood (4610), Stanley Andrew Borgin (5760)




Wiadomości w tym wątku
[5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 31.10.2023, 12:25
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 31.10.2023, 23:46
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Nicholas Travers - 01.11.2023, 17:37
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 02.11.2023, 01:14
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Bellatrix Black - 02.11.2023, 11:30
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 03.11.2023, 00:26
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 04.11.2023, 22:12
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 05.11.2023, 00:45
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Nicholas Travers - 05.11.2023, 12:53
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 05.11.2023, 22:29
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Bellatrix Black - 05.11.2023, 23:09
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Leo O'Dwyer - 06.11.2023, 13:37
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Murtagh Macmillan - 07.11.2023, 15:13
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 08.11.2023, 21:26
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 10.11.2023, 01:46
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 10.11.2023, 20:06
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Nicholas Travers - 11.11.2023, 00:02
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Leo O'Dwyer - 11.11.2023, 14:33
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 11.11.2023, 19:48
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Bellatrix Black - 15.11.2023, 13:30
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 15.11.2023, 23:15
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 17.11.2023, 00:47
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 17.11.2023, 16:22
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Nicholas Travers - 19.11.2023, 02:50
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Leo O'Dwyer - 19.11.2023, 17:01
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 20.11.2023, 19:02
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Bellatrix Black - 20.11.2023, 19:41
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 21.11.2023, 07:58
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Murtagh Macmillan - 22.11.2023, 13:07
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 23.11.2023, 01:15
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 24.11.2023, 15:26
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Leo O'Dwyer - 25.11.2023, 19:24
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Nicholas Travers - 26.11.2023, 21:14
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 28.11.2023, 01:08
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 02.12.2023, 00:33
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Stanley Andrew Borgin - 04.12.2023, 20:49
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Sauriel Rookwood - 05.12.2023, 00:40
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Maeve Chang - 07.12.2023, 01:32
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Leo O'Dwyer - 10.12.2023, 19:53
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Murtagh Macmillan - 15.12.2023, 00:44
RE: [5 lipca 1972, Głębina] Kongres Nowej Piwnicy - przez Lorraine Malfoy - 18.12.2023, 22:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa