Na widowni zrobiło się poruszenie. Czarodzieje zaczęli szeptać między sobą. Niektórzy zdecydowanie podnieśli różdżki wskazując na swój wybór odpowiednim kolorem. Inni potrzebowali chwili do namysłu lub przedyskutowania tego ze swoimi towarzyszami. Na szczęście po dwóch minutach głosy zliczono.
Przed Yvone pojawiła się karteczka z wynikami.
— Oto głosy publiczności! Najmniejszą przychylnością cieszył się kandydat numer cztery. Następnie na równi znajdują się kandydaci numer jeden i dwa... Kandydat numer trzy to zdecydowanie faworyt! Co o myślisz o głosach publiczności, Lizzy? A zdradzisz nam, kogo byś nie wybrała? Zdaję sobie sprawę, że wybór jest trudny, bo każdy z panów ma wiele do zaoferowania i nikt nie obrazi się, że masz konkretne preferencje w tym temacie.
Po odpowiedzi Lizzy, jeśli takową udzieliła, Yvone ogłosiła kolejną rundę.
— Oto ostatnia runda. Wyznania. Nasz profesjonalny twórca mikstur stworzył na potrzeby programu specjalny eliksir prawdy. Nie jest to Veritaserum, ale znacznie łagodniej działający specyfik... To wystarczy, by dowiedzieć się czegoś więcej o naszych Kandydatach. — Yvone zwróciła się do Wybierającej. — Lizzy, zadasz teraz każdemu z panów pytanie dotyczące ich przeszłych relacji romantycznych. Możesz być tak wścibska jak chcesz, a oni będą musieli ci odpowiedzieć — zachichotała.
W tym czasie podano Kandydatom po kieliszeczku złotawego napoju.
— Panowie, nie bójcie się! Eliksir jedynie wymusi na was odpowiedź, a jak dużo zdradzicie, zależy tylko od was... — dodała Yvone.
— Lizzy, możesz zacząć zadawać pytania!