Wood nie zobaczyła nic ciekawego. Za bardzo była skupiona na dotykaniu pasma blond włosów, żeby coś innego rzuciło jej się w oczy. Zafascynowana była tym, jak wspaniale zadziałał eliksir, może powinna częściej sięgać po takie wynalazki?
Z zamyślenia wyrwała ją prośba Erika, oczywiście, że mu pomoże! Skoro wujek prosił, nie mogła odmówić. - Tak jest! - Powiedziała z entuzjazmem, po czym przystanęła z boku, żeby zasłonić mężczyznę. Nie było to wcale takie proste zważając na to, że Wood nie należała, nawet w przebraniu do wysokich osób. Robiła jednak, co mogła, aby umożliwić mu rzucenie zaklęć.
- Na pewno zadziała, jesteś profesjonalistą. - Ruda była idealnym motywatorem dla innych do pracy, potrafiła działać cuda jeśli chodzi o mówienie miłych słów i wspieranie całego zespołu, z którym przyszło jej pracować, chociaż tyle mogła zrobić, skoro nic nie zauważyła.
Wtedy jeszcze odezwał się Cain. Miała chęć się odwrócić i spojrzeć w miejsce, o którym wspomniał, jednak tego nie zrobiła, bo to byłaby głupota. Zdradziłaby, że wiedzą, że ktoś na nich spogląda. Starała się jednak jeszcze bardziej zasłonić Erika, jakby coś to będzie żywą tarczą i go ochroni przed padającymi zaklęciami, o ile w ogóle jakieś miałyby się pojawić. To się nazywało prawdziwym poświęceniem. Wpadła jednak na jeden pomysł, którego oczywiście z nikim nie konsultowała. Ciemność powinna być ich przyjacielem, wyczarowała więc, wypowiedziała głośno zaklęcie, a raczej spróbowała wyczarować siłę, która zgasiłaby najbliższą ich latarnię, miała rozbić szkło i żarówkę, żeby osobnik, który ich podglądał nie miał możliwości dalej tego robić.
kształtowanie siły, która zniszczy żarówkę w najbliższej latarniSukces!
Mavelle zakończyła swój obchód i po chwili wróciła do nich z całkiem dobrą informacją. - Może dalej tu być? - Wolała się upewnić, skoro była, to wcale nie oznaczało, że już nie. Chyba czas to sprawdzić.