13.11.2023, 13:18 ✶
Londyn 1207.1972
Brenno,
Akurat dzisiaj byłam w niemagicznych częściach Londynu i zaszłam do sklepu, w którym dziwna kobieta wcisnęła mi kilka patyków. Podobno są lepsze niż te z naszych lasów - twardsze i bardziej wytrzymałe, a przy okazji nie rozpadają się na drzazgi, które mogłyby zranić psa. Dorzuciła kilka piłeczek i rozpłakała się, że jej szczeniaka potrącił samochód. Nie mam zwierząt, ale pomyślałam że może byś chciała przygarnąć te rzeczy dla swoich pupilów? Albo kojarzysz kto by chciał? Wylądowałam z całą torbą rzeczy gumowych piłek, gryzaków, patyków i smaczków i nie wiem, co z nimi zrobić.
PS Mam wrażenie, że przy okazji mnie okradła, bo nie mogę znaleźć mugolskiego portfela, a dałabym sobie rękę uciąć, że go wzięłam.
Całuję
Olivia