Uniosła jedną brew ku górze i obserwowała jak jej przyjaciółka szykuje się do czegoś, czego dziewczyna nie mogła nawet przewidzieć, gdyby była jasnowidzem. Zasłoniła usta patrząc na nią błyszczącymi oczami. Była szczęśliwa, a piosenka Olivii była mocarna. Paxton przyglądała się przyjaciółce z ogromnym rozbawieniem, gdy dziewczyna rymowała tekst czegoś, co brzmiało jak mówiona piosenka, gdy skończyła Avelina zaczęła bić jej brawo i udawać, że mdleje.
– Rzuciłabym ci stanik, ale za dużo roboty przy zdejmowaniu go – zaśmiała się w głos i oparła się o blat ledwo utrzymując się na nogach. – Dziewczyno normalnie cię kocham – powiedziała podchodząc do niej i dźgając ją w ramię. – Chodź do salonu na kanapę. Chcesz u mnie nocować? – zapytała zerkając na nią z błyskiem w oku. – Możemy się czegoś napić i rozluźnić się. – dodała z zadziornym uśmiechem. Avelina miała ochotę jej opowiedzieć o tym, że Rookwood znowu pojawił się w jej życiu, ale nie wiedziała jak się za to zabrać. Nie wiedziała, czy będzie miała na tyle odwagi powiedzieć jej, że się w nim zakochała.