14.11.2023, 13:16 ✶
Zgarnął Bellatrix do siebie, by otoczyć ją ramieniem i ucałować czubek głowy. Na ich szczęście nic takiego się nie stało, ale żeby nie było jej głupio: sam sięgnął do kieszeni. Pieniądze spoczywały na swoim miejscu, na szczęście. Kieszeń bezpieczniejsza niż przy pasku.
- Powinni robić suknie z kieszeniami - powiedział poważnie, wzmacniając uścisk na jej biodrze. Mówił to całkowicie i absolutnie poważnie. Dlaczego sukienki nie miał kieszeni? Albo spódnice. Przecież to był absurd i jawna dyskryminacja. Torebka torebką, sakiewka przy pasie sakiewką, ale kieszenie powinny być podstawowym prawem każdego, bez względu na płeć. - Znam kogoś na Nokturnie.
Rolph ruszył wolno przed siebie, stawiając kroki tak, by narzeczona mogła dopasować swój rytm do jego rytmu. Co prawda wolałby się na Nokturn nie zapuszczać, żeby nikt niepotrzebnie nie zadawał im pytań, ale… Ich rodziny były znane z tego i owego, a Nokturn obfitował nie tylko w męty społeczne. Łatwo dałoby się wyjaśnić ich obecność tam: chociażby półprawdą o złodzieju.
- Zmiana planu? Herbata po robocie? Jeśli nie pomogą zaklęcia tropiące, to pomoże nos albo po prostu znajomości - wystarczyło tylko pomachać monetami przed nosem, by niektórym rozwiązał się język. A czasem wystarczyło po prostu grzecznie się przedstawić, żeby nazwisko zrobiło swoje. To było w zasadzie całkiem wygodne: bazowanie na nie swoich staraniach. Dzięki temu nie trzeba było zaprzątać sobie głowy pierdołami.
- Powinni robić suknie z kieszeniami - powiedział poważnie, wzmacniając uścisk na jej biodrze. Mówił to całkowicie i absolutnie poważnie. Dlaczego sukienki nie miał kieszeni? Albo spódnice. Przecież to był absurd i jawna dyskryminacja. Torebka torebką, sakiewka przy pasie sakiewką, ale kieszenie powinny być podstawowym prawem każdego, bez względu na płeć. - Znam kogoś na Nokturnie.
Rolph ruszył wolno przed siebie, stawiając kroki tak, by narzeczona mogła dopasować swój rytm do jego rytmu. Co prawda wolałby się na Nokturn nie zapuszczać, żeby nikt niepotrzebnie nie zadawał im pytań, ale… Ich rodziny były znane z tego i owego, a Nokturn obfitował nie tylko w męty społeczne. Łatwo dałoby się wyjaśnić ich obecność tam: chociażby półprawdą o złodzieju.
- Zmiana planu? Herbata po robocie? Jeśli nie pomogą zaklęcia tropiące, to pomoże nos albo po prostu znajomości - wystarczyło tylko pomachać monetami przed nosem, by niektórym rozwiązał się język. A czasem wystarczyło po prostu grzecznie się przedstawić, żeby nazwisko zrobiło swoje. To było w zasadzie całkiem wygodne: bazowanie na nie swoich staraniach. Dzięki temu nie trzeba było zaprzątać sobie głowy pierdołami.