Nie przeszkadzało jej to, że niewiele widzą. Miała nadzieję, że jej towarzysze zrozumieją jej zamiar. Dzięki temu inni również, gdyby się tu znaleźli będą mieli problem z dostrzeżeniem ich. Coś za coś. Zrobiła to po to, aby byli bardziej bezpieczni. Nie czuła jednak strachu, nie kiedy miała w dłoni różdżkę. Zresztą towarzystwo, z którym się tutaj znalazła powodowało, że nie bała się wcale. Byli doświadczeni, na pewno dużo bardziej od niej, a ona ufała i swoim umiejętnością. Ewentualni przeciwnicy musieliby się mocno postarać, aby zrobić im krzywdę. Może to nieco brawurowe podejście, ale tak już miała.
- Dym może zwiastować również czarnoksiężników, czy potrafisz rozróżnić ich zapach od fajek? - Zapytała jeszcze Mavelle, bo nie miała pojęcia, jak bardzo jest w stanie przypisać zapach do tego, co go pozostawiało. Jej słowa sugerowały, że chyba nie do końca, ale Wood wolała się upewnić, jak to jest z tym jej wyczulonym węchem.
Okolica była pozornie spokojna. Jeśli coś właśnie działo się w domu, to nie mieli szansy tego dostrzec. Heather nie chciała wchodzić w drogę Erikowi, który stał przed furtką, ale nie chciała też dłużej czekać. Może nie było to szczególnie rozsądne, ale postanowiła po prostu najzwyczajniej w świecie, niczym mugol przeskoczyć przez płot.
Jak pomyślała tak też zrobiła. Wskoczyła na teren ogródka. Otrzepała się z ziemi i rozejrzała wokół siebie. Nie było może światła, jednak byłaby w stanie usłyszeć ruch, gdyby się pojawił. Także skupiła się na tym, żeby zauważyć, czy faktycznie jest tu bezpiecznie.
percepcja
Sukces!