15.11.2023, 22:14 ✶
Pokręciłem głową. Pandora dużo mówiła, ale mamiła mój umysł swoimi superlatywami, które znałem aż zanadto, bo od zawsze ją podziwiałem, czy to przed samym sobą, czy do innych. Była moją małą Pandorką, dziewczynką, za którą stanąłbym murem i rozerwał każdego, kto spowodowałby chociażby cień smutku na jej twarzyczce, dlatego się o nią martwiłem. Powiedzieć, że była moim oczkiem w głowie, to zdecydowanie za mało. Była moją małą obsesją, piękną gwiazdeczką, którą los dał mi z niebios. Jakże bym mógł czy śmiał oddać ją innemu? Za nic w świecie.
- Nic takiego nie zrobiłaś, Pandorko. Po prostu się o ciebie martwię i nie chcę by ktokolwiek ci zaszkodził - odpowiedziałem, przełamując się i sięgając po jednego z ptysi. Nie mogłem rano nic przegryźć, więc byłem niemożliwie głodny. - Albo cię skrzywdził, a to, że jest to osoba prywatna, że dba o brak rozgłosu, to wcale nie brzmi dobrze, moja droga...
To wcale nie brzmiało dobrze. Sam fakt, że te pocałunki, że seks, że się spotykali... Gdzie się spotykali, co robili. Pandorka sama podkreśliła, że ma trzydzieści lat. Kiedy ja miałem trzydzieści... Aż się wzdrygnąłem na tę myśl, ale eklerka wszamałem. Miałem przeogromną nadzieję, że Pandora nie szła moją drogą, bo diabli mnie zaraz poniosą.
- Nie zmieniaj tematu, moja droga. Chodzi o tego mężczyznę i jakichkolwiek innych mężczyzn w twoim otoczeniu. Nie będą się jacyś przypadkowi obok ciebie kręcili. Jesteś panną na wydaniu, ale nie oddam cię byle komu... Mama ma może pięćdziesięciu, ale ja z nich wybiorę najlepszą dla ciebie partię, jeśli masz potrzeby założenia rodziny, nie ma problemu. Chcę aby, żeby to było porządnie zrobione, żeby nic nie zagrażało tobie ani naszej rodzinie, ani niczemu, co z nami związane - przemówiłem w odpowiedzi na jej słowa. Tak, to brzmiało jak sprzedawanie krowy, ale ta krowa nie była byle krową, tylko moją córką. Jeśli którykolwiek z kandydatów śmiałby na nią podnieść chociażby głos, to marny byłby jego los. To będą z pewnością trudne i wymagające przepytywanki, szczególnie jeśli zobaczę tam jakieś tureckie nazwiska.
- Nigdy nie będziesz krową, Gwiazdko. Ojciec się postara aby to oni czuli się jako gorsza część tego małżeństwa - stwierdziłem, siadając na fotelu lekko, bo aż z tego wszystkiego nie zdawałem sobie sprawy, że wciąż stoję. Miałem aby nadzieję, że nie jest jej szybko do zamążpójścia i będzie się wzbraniać przed tymi randkami.
- Nic takiego nie zrobiłaś, Pandorko. Po prostu się o ciebie martwię i nie chcę by ktokolwiek ci zaszkodził - odpowiedziałem, przełamując się i sięgając po jednego z ptysi. Nie mogłem rano nic przegryźć, więc byłem niemożliwie głodny. - Albo cię skrzywdził, a to, że jest to osoba prywatna, że dba o brak rozgłosu, to wcale nie brzmi dobrze, moja droga...
To wcale nie brzmiało dobrze. Sam fakt, że te pocałunki, że seks, że się spotykali... Gdzie się spotykali, co robili. Pandorka sama podkreśliła, że ma trzydzieści lat. Kiedy ja miałem trzydzieści... Aż się wzdrygnąłem na tę myśl, ale eklerka wszamałem. Miałem przeogromną nadzieję, że Pandora nie szła moją drogą, bo diabli mnie zaraz poniosą.
- Nie zmieniaj tematu, moja droga. Chodzi o tego mężczyznę i jakichkolwiek innych mężczyzn w twoim otoczeniu. Nie będą się jacyś przypadkowi obok ciebie kręcili. Jesteś panną na wydaniu, ale nie oddam cię byle komu... Mama ma może pięćdziesięciu, ale ja z nich wybiorę najlepszą dla ciebie partię, jeśli masz potrzeby założenia rodziny, nie ma problemu. Chcę aby, żeby to było porządnie zrobione, żeby nic nie zagrażało tobie ani naszej rodzinie, ani niczemu, co z nami związane - przemówiłem w odpowiedzi na jej słowa. Tak, to brzmiało jak sprzedawanie krowy, ale ta krowa nie była byle krową, tylko moją córką. Jeśli którykolwiek z kandydatów śmiałby na nią podnieść chociażby głos, to marny byłby jego los. To będą z pewnością trudne i wymagające przepytywanki, szczególnie jeśli zobaczę tam jakieś tureckie nazwiska.
- Nigdy nie będziesz krową, Gwiazdko. Ojciec się postara aby to oni czuli się jako gorsza część tego małżeństwa - stwierdziłem, siadając na fotelu lekko, bo aż z tego wszystkiego nie zdawałem sobie sprawy, że wciąż stoję. Miałem aby nadzieję, że nie jest jej szybko do zamążpójścia i będzie się wzbraniać przed tymi randkami.