16.11.2023, 12:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.11.2023, 12:37 przez Rodolphus Lestrange.)
Rodolphus zmarszczył brwi, jak zawsze gdy musiał sięgnąć w odmęty pamięci. Do pałacu myśli, pełnego wielu komnat i zakamarków, w których upychał swoje wspomnienia. Dzięki temu mógł osiągnąć porządek w głowie, zebrać myśli i w razie potrzeby łatwo odszukać wspomnienia. Wystarczyło tylko sięgnąć do odpowiedniej szufladki.
- Był ubrany po mugolsku - powiedział w końcu, gdy jego mózg dobrał się do odpowiedniego wspomnienia. Na chwilę Rolph przymknął oczy. - Rudy, niski, chudy, czarna kurtka była za duża. Miał niebieskie spodnie, nie wiem jak się nazywają, ale mugole je często noszą. Są sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Na plecach kurtki miał jakiś znak, jakby okrąg z krzyżem.
Lestrange otworzył oczy i spojrzał na Petera. Ku jego zdziwieniu mężczyzna zaczął szybko kartkować notes, pomrukując coś pod nosem.
- Alfi. To do niego pasuje. To taki znak? - Peter wyciągnął notatnik w stronę Rolpha. Gdy ten potwierdził, Peter potarł policzek. - Wisi mi pieniądze, to drobny złodziejaszek. Spłaca dług powoli, więc nie wiem, co o tym sądzić.
Zerknął na Bellatrix i Rodolphusa niepewnie. Widać, że miał dylemat - i to nie moralny. Chęć zarobku była ogromna, ale chęć odzyskania długu jeszcze większa. Przenosił wzrok to z niego na nią, to z niej na niego. Jakby się zaciął i nie potrafił zdradzić, gdzie rzekomy Alfi ma melinę.
Rodolphus zerknął na Bellatrix. Decyzja należała do niej, chociaż wolałby nie torturować swojego informatora dal kilku sykli. Sprawa była delikatna, bo dla Trix zrobiłby wszystko, ale tak po prawdzie nie chciało mu się szukać kogoś nowego. Peter był dobrze poinformowany, znalezienie kogoś takiego po raz drugi wymagałoby ogromnego wysiłku.
- Co o tym sądzisz, Trix? Może spłacimy pozostałą część długu, żeby Alfi był czysty i nie musiał kraść? A w zamian po prostu się z nim spotkamy, by go grzecznie poinformować, że może iść do uczciwej pracy? - coś w jego szarych oczach niebezpiecznie błysnęło. Bellatrix znała ten błysk. Nie miał wcale na myśli tego, co mówił. Pytanie tylko, czy Peter mu uwierzy.
Rzut na charyzmę
Peter długo patrzył na Rodolphusa, aż w końcu westchnął i pokręcił głową. Zamknął zeszycik.
- Znam cię za dobrze, Lestrange, żeby uwierzyć w te kłamstwa. Prędzej bym uwierzył, że odetniesz mu rękę żeby dać mu nauczkę. A ja nie lubię nie mieć niespłaconych długów, sam rozumiesz...
- Był ubrany po mugolsku - powiedział w końcu, gdy jego mózg dobrał się do odpowiedniego wspomnienia. Na chwilę Rolph przymknął oczy. - Rudy, niski, chudy, czarna kurtka była za duża. Miał niebieskie spodnie, nie wiem jak się nazywają, ale mugole je często noszą. Są sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Na plecach kurtki miał jakiś znak, jakby okrąg z krzyżem.
Lestrange otworzył oczy i spojrzał na Petera. Ku jego zdziwieniu mężczyzna zaczął szybko kartkować notes, pomrukując coś pod nosem.
- Alfi. To do niego pasuje. To taki znak? - Peter wyciągnął notatnik w stronę Rolpha. Gdy ten potwierdził, Peter potarł policzek. - Wisi mi pieniądze, to drobny złodziejaszek. Spłaca dług powoli, więc nie wiem, co o tym sądzić.
Zerknął na Bellatrix i Rodolphusa niepewnie. Widać, że miał dylemat - i to nie moralny. Chęć zarobku była ogromna, ale chęć odzyskania długu jeszcze większa. Przenosił wzrok to z niego na nią, to z niej na niego. Jakby się zaciął i nie potrafił zdradzić, gdzie rzekomy Alfi ma melinę.
Rodolphus zerknął na Bellatrix. Decyzja należała do niej, chociaż wolałby nie torturować swojego informatora dal kilku sykli. Sprawa była delikatna, bo dla Trix zrobiłby wszystko, ale tak po prawdzie nie chciało mu się szukać kogoś nowego. Peter był dobrze poinformowany, znalezienie kogoś takiego po raz drugi wymagałoby ogromnego wysiłku.
- Co o tym sądzisz, Trix? Może spłacimy pozostałą część długu, żeby Alfi był czysty i nie musiał kraść? A w zamian po prostu się z nim spotkamy, by go grzecznie poinformować, że może iść do uczciwej pracy? - coś w jego szarych oczach niebezpiecznie błysnęło. Bellatrix znała ten błysk. Nie miał wcale na myśli tego, co mówił. Pytanie tylko, czy Peter mu uwierzy.
Rzut na charyzmę
Rzut PO 1d100 - 2
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Peter długo patrzył na Rodolphusa, aż w końcu westchnął i pokręcił głową. Zamknął zeszycik.
- Znam cię za dobrze, Lestrange, żeby uwierzyć w te kłamstwa. Prędzej bym uwierzył, że odetniesz mu rękę żeby dać mu nauczkę. A ja nie lubię nie mieć niespłaconych długów, sam rozumiesz...