W przeciwieństwie do Rolpha w głowie Bellatrix często panował bałagan. Spowodowany tym, że wszystko robiła szybko, musiała się skupić dłużej nad tym, żeby wrócić do poszczególnych wspomnień. Miało to też swoje zalety, gdyby ktoś próbował grzebać w jej głowie miałby problem z tym, żeby znaleźć coś sensownego.
Peter najwyraźniej szybko połączył fakty, gdyż od razu zaczął wertować notes. Informacje, które przekazał Rolph musiały wystarczyć, żeby zwrócić jego uwagę na kogoś znajomego. Bardzo dobrze. Najwyraźniej mieli dzisiaj jednak trochę szczęścia w tym wszystkim. Przynajmniej tak się jej właśnie wydawało.
- Wydaje mi się, że ma u mnie większy dług niż u pana. - Dodała Bella, aby rozwiać jego wątpliwości. Widziała, że się waha, że nie chce przekazać im informacji, których potrzebowali. Trudno, jeśli trzeba będzie, to wyciągną je siłą, chociaż w zasadzie to i siły nie potrzebowali.
Widziała, że jej narzeczony próbuje rozwiązać sprawę bardzo pokojowo. Rozumiała jego intencje, szkoda my było informatora, tyle, że ona naprawdę bardzo mocno chciała złapać złodziejaszka w swoje ręce.
Niestety sprzedawca nie był tak naiwny, jak im się wydawało. Kiedy Rolph wspomniał o spłacie długów spoglądał na niego bardzo podejrzanie. Wiedział, że tego nie zrobią, a nie chciał zostać pozbawiony możliwości odebrania należności.
Black widziała, że nie zmienił zdania. Nie pozostawało jej więc nic innego, jak skorzystanie ze swoich jakże przydatnych umiejętności. Wpatrywała się w mężczyznę przez dłuższą chwilę, po czym sięgnęła pewnym ruchem po różdżkę i wypowiedziała zaklęcie. Chciała zobaczyć jego wspomnienia, lepiej, aby nie sprawiał oporu, to nie będzie bolało, chociaż chyba za bardzo nie miał kiedy zareagować.
Akcja nieudana