17.11.2023, 09:44 ✶
Rolph uśmiechnął się kącikiem ust zaledwie na ułamek sekundy. Wiedział, że przy Robercie nie musiał się ukrywać, ale bycie "poza konfliktem" tak mu weszło w nawyk, że nie potrafił inaczej. Nie skomentował więc ostrych słów Mulcibera, dając mu przy okazji przestrzeń i czas na to, by zapoznał się z wynikami badań. Nie wiedział na jak długo mężczyzna tu zabawi, więc na ten moment po prostu stał, lekko obrócony doń bokiem, i wpatrywał się w zamyśleniu w okno, które ukazywało prawdziwą śnieżycę. Białe płatki nie opadały już miękko na ziemię, teraz tańczyły wściekle na niebie, szarpane ostrym wiatrem. Dobrze, że istniały świstokliki. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby wychodzić w taką pogodę.
Gdy Robert zaczął zadawać pytania, Rolphowi przyszło do głowy dokładnie to samo - miejsce żeby usiąść. Sięgnął po różdżkę i miękkim ruchem wyczarował dwa eleganckie fotele z podłokietnikami i poduszkami tapicerowanymi na siedzisku i oparciu, żeby nie musieli siedzieć na twardym drewnie. Najpierw poczekał, aż Robert usiądzie, zanim sam to zrobił.
- Tak. Ministerstwo pozwoliło na eksperymenty wyłącznie na czarodziejach, szlamach i charłakach. Zdążyłem przeprowadzić eksperyment na magicznej części społeczności, o charłaki tylko zahaczając. Jeśli chodzi o mugoli, tu sprawa była bardziej skomplikowana. Nakazali mi wyczyszczenie ich pamięci po wszystkim - Rodolphus pochylił się lekko, wspierając łokcie na udach. Złączył dłonie w uścisku i westchnął ciężko. - Ministerstwo jest bardzo ostrożne w ferowaniu wyroków. Dlatego mam dwa pergaminy. Pierwszy traktuje o oficjalnych wynikach na czarodziejach i szlamach, których musiałem zebrać w jedną grupę, niesłusznie w mojej opinii, oraz oczywiście mugolach, których pamięć następnie zmodyfikowałem. Uważam, że Ministerstwo z góry założyło odpowiedź na tezę, dlatego postanowiłem... Kopać głębiej.
Wyprostował się i odruchowo sięgnął do czarnych, miękkich włosów by zaczesać je do tyłu. Wyglądał na zadowolonego z siebie, z tego że był o krok przed Szefem Komnaty i całego Departamentu. Że nie dał się złapać w pułapkę, którą na niego zastawili.
- W badaniach, które ci przesyłałem, wyróżniłem kilka grup. Czarodziejów czystej krwi, półkrwi i szlamy. Następnie osobno zacząłem badać charłaków i mugoli. Wyniki z badań mugoli były bardzo obiecujące, dlatego na początek skupiłem się właśnie na nich - Rodolphus mimo odbijającej się w oczach ekscytacji głos miał opanowany i mówił rzeczowo, bez lania wody i zająknięcia. Tak, jakby przygotowywał się do tej rozmowy przez całe swoje życie. Robił odpowiednie przerwy przed zaczęciem nowego tematu i nie skakał z jednego tematu na drugi. Jednocześnie nie był w stanie ukryć dumy, być może pychy, związanej z metodologią, którą dobrał. - Magiczną część społeczności wybrało Ministerstwo na zasadzie dobrowolności, bez konieczności modyfikacji pamięci. Problem pojawił się z mugolami, którym trzeba było wszystko tłumaczyć. Uważam, że znacznie zaburzyło to funkcjonowanie ich mózgu, ponieważ nie rozumieli co się dzieje i z czym mają do czynienia - Lestrange oparł dłonie na kolanie i lekko wzruszył ramionami. - Śmiem twierdzić, że Ministerstwo podawało mugolom coś, co wpływało na ich zachowanie, przez co wyniki które zebrali do tej pory, są zafałszowane.
Gdy Robert zaczął zadawać pytania, Rolphowi przyszło do głowy dokładnie to samo - miejsce żeby usiąść. Sięgnął po różdżkę i miękkim ruchem wyczarował dwa eleganckie fotele z podłokietnikami i poduszkami tapicerowanymi na siedzisku i oparciu, żeby nie musieli siedzieć na twardym drewnie. Najpierw poczekał, aż Robert usiądzie, zanim sam to zrobił.
- Tak. Ministerstwo pozwoliło na eksperymenty wyłącznie na czarodziejach, szlamach i charłakach. Zdążyłem przeprowadzić eksperyment na magicznej części społeczności, o charłaki tylko zahaczając. Jeśli chodzi o mugoli, tu sprawa była bardziej skomplikowana. Nakazali mi wyczyszczenie ich pamięci po wszystkim - Rodolphus pochylił się lekko, wspierając łokcie na udach. Złączył dłonie w uścisku i westchnął ciężko. - Ministerstwo jest bardzo ostrożne w ferowaniu wyroków. Dlatego mam dwa pergaminy. Pierwszy traktuje o oficjalnych wynikach na czarodziejach i szlamach, których musiałem zebrać w jedną grupę, niesłusznie w mojej opinii, oraz oczywiście mugolach, których pamięć następnie zmodyfikowałem. Uważam, że Ministerstwo z góry założyło odpowiedź na tezę, dlatego postanowiłem... Kopać głębiej.
Wyprostował się i odruchowo sięgnął do czarnych, miękkich włosów by zaczesać je do tyłu. Wyglądał na zadowolonego z siebie, z tego że był o krok przed Szefem Komnaty i całego Departamentu. Że nie dał się złapać w pułapkę, którą na niego zastawili.
- W badaniach, które ci przesyłałem, wyróżniłem kilka grup. Czarodziejów czystej krwi, półkrwi i szlamy. Następnie osobno zacząłem badać charłaków i mugoli. Wyniki z badań mugoli były bardzo obiecujące, dlatego na początek skupiłem się właśnie na nich - Rodolphus mimo odbijającej się w oczach ekscytacji głos miał opanowany i mówił rzeczowo, bez lania wody i zająknięcia. Tak, jakby przygotowywał się do tej rozmowy przez całe swoje życie. Robił odpowiednie przerwy przed zaczęciem nowego tematu i nie skakał z jednego tematu na drugi. Jednocześnie nie był w stanie ukryć dumy, być może pychy, związanej z metodologią, którą dobrał. - Magiczną część społeczności wybrało Ministerstwo na zasadzie dobrowolności, bez konieczności modyfikacji pamięci. Problem pojawił się z mugolami, którym trzeba było wszystko tłumaczyć. Uważam, że znacznie zaburzyło to funkcjonowanie ich mózgu, ponieważ nie rozumieli co się dzieje i z czym mają do czynienia - Lestrange oparł dłonie na kolanie i lekko wzruszył ramionami. - Śmiem twierdzić, że Ministerstwo podawało mugolom coś, co wpływało na ich zachowanie, przez co wyniki które zebrali do tej pory, są zafałszowane.