• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond

[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#3
17.11.2023, 13:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.04.2024, 03:12 przez Lorraine Malfoy.)  
Desmondowi może i zaschło w gardle, ale w butach Lorraine zrobiło się mokro, i uważała to za większą tragedię niż to, że mogła urazić jego artystyczne upodobania – zbyt snobistyczne jak na gusta pospólstwa odwiedzającego Aleję Horyzontalną. Czego się spodziewał? Należał w końcu do lepszej kasty, ba, do samych Malfoyów, którzy z mlekiem matki wysysali upodobanie do lepszych rzeczy w życiu, a potem zmieniali dietę na konsumpcję kultury wysokiej!!

– Dziękuję – wydusiła z siebie, kiedy Desmond uratował ją przed niechybnym upadkiem, nie dając po sobie poznać, z jaką niechęcią przyszło jej użyć tego magicznego słowa; nie tyle nawet, że pomocy udzielił jej nie kto inny jak Desmond, z którym utrzymywanie poprawnych stosunków było tak samo wyczerpujące, jak poskramianie chimery – zdążyła się już przyzwyczaić do jego zabawnie formalnego stylu bycia, i w jakiś przedziwny sposób nauczyła się ignorować, a nawet lubić jego idiosynkrazje, bo te dziwactwa przynajmniej zapewniały jej dostateczną dozę mentalnej gimnastyki – nie, Desmond nie był tutaj problemem.
Problemem były jego buty.

Upadając, przez moment widziała tylko eleganckie oxfordy… I oczywiście, od razu rozpoznała luksusową markę, która wykonywała obuwie na zamówienie; od razu wiedziała, że buty chłopaka były tak absurdalnie drogie, że wystarczyłoby jej na roczny czynsz; od razu zauważyła też, że jakiś pucybut musiał długo nad nimi pracować, bo były tak absurdalnie lśniące, że zdążyła w nich zobaczyć swoją idealnie piękną, nieco spanikowaną twarz, kiedy padała w dół; tak błyszczące, że równie dobrze mogły być wysadzane diamentami. Natomiast jej pantofle… Cóż. Miała ochotę krzyczeć, kiedy czuła, jak w środku chlupocze rozpuszczony śnieg.
Jak ona nienawidziła być biedna.

– Muszę sprawdzić horoskop – szepnęła krótko. Nie zamierzała udzielać mu dodatkowych wyjaśnień, dlaczego akurat dzisiaj było to na tyle ważne. Desmond był z natury ograniczony do spraw czysto przyziemnych, i Lorraine szczerze wątpiła, by kiedykolwiek byłby w stanie pojąć skomplikowane wyroki praw czasu, które to nie były z kolei żadną tajemnicą dla jej idola, Vakela Dolohova. Ale odsunęła na bok myśli o przeznaczeniu, i z powrotem skupiła się na czekającym na nich zadaniu.

– Idziemy – zgodziła się natychmiast, poprawiając ostatni raz płaszcz, którego dotknął pechowy czarodziej. Modliła się w duchu, aby nie czekało ich więcej niespodzianek tego dnia, aby wyczerpali już zasób pechowych wydarzeń, i gładko wykonali swoją misję – piękną w swej prostocie.
– Złap mnie, kiedy będziesz gotowy – poprosiła, zanim zaczęli oddalać się od galerii, mieszając się już swobodniej z tłumem przechodniów. Nigdy nie podeszła do kursu na teleportację – za bardzo obawiała się, że jej ciało mogłoby ulec rozszczepieniu, a potem na afrykańską modłę, zostać przerobione na popularne amulety z części ciał wil – więc już wcześniej wyjaśniła Desmondowi, że jego umiejętność teleportacji łącznej jest naprawdę nieoceniona w powodzeniu całego przedsięwzięcia.


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desmond Malfoy (1875), Lorraine Malfoy (5247)




Wiadomości w tym wątku
[05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 16.09.2023, 17:46
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 08.11.2023, 19:49
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 17.11.2023, 13:32
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 22.11.2023, 00:00
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 06.12.2023, 00:33
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 09.12.2023, 19:25
RE: [styczeń 1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 17.12.2023, 04:39
RE: [05.01.1971] Pierwsze ataki śmierciożerców | Lorraine i Desmond - przez Desmond Malfoy - 04.07.2024, 23:36
RE: [05.01.1971] Pierwsze ataki "Śmierciożerców" | Lorraine i Desmond - przez Lorraine Malfoy - 15.09.2024, 18:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa