Nie zareagował. W normalnych okolicznościach odbiłby piłeczkę, odpowiedział na jej słowa. Postarał się zadbać o lekką, przyjemną atmosferę. O uczucie komfortu, które wszak wiele ułatwiało. Nie tylko w przypadku ich dwojga. Zamiast tego siedział na tym cholernym molo, starając się jakoś poskładać w całość po zajściu, które miało miejsce ledwie chwilę temu. Nie był mniej roztrzęsiony od Black. Zarazem jednak świadomy tego, że powinien być tym, na którego ramieniu się wesprze. Bo przecież zawsze tak to pomiędzy nimi wyglądało. Jedno mogło liczyć na to drugie. Niezależnie od okoliczności.
Dlatego też znalazł się ponownie obok niej.
Przytulił.
- Hej, wszystko jest w porządku. - słowa wypowiedziane miękko, ledwie tylko zauważył spływające po policzkach łzy. Moment słabości, który nie zdarzał się często. Nie komuś takiemu jak Lycoris.
Na ile długo pozwoliła aby tak trwali?
Jak długo obydwoje wpatrywali się w jezioro, które teraz było zwodniczo spokojne. Nie wydawało się, aby z jego strony mogło nadejść jakiekolwiek zagrożenie. Obydwoje wiedzieli jednak, że sprawy miały się zupełnie odmiennie. Przytrafiło im się coś, co pozbawiło ich w tym kontekście wątpliwości. A przy okazji sprawiło, że zderzyli się z czymś więcej.
Z czymś, co mogło przedefiniować to, co łączyło ich od wielu lat.
Tylko czy aby na pewno powinni cokolwiek tutaj zmieniać?
Nie oponował, kiedy zdecydowała, iż powinni opuścić to miejsce. Miała racje. Pozostawanie tutaj nie było bezpieczne. Ciężko było przewidzieć czy i kiedy syrena mogłaby ponownie zapragnąć towarzystwa jednego z nich.
- Powinniśmy wracać. - przyznał jej rację.
Choć sam nie był kimś, kto zwykł uciekać, w obecnych okolicznościach chętnie zaszyłby się we własnym mieszkaniu. Spędził kilka godzin z dala od innych ludzi. Mogąc wszystko przemyśleć. Poukładać sobie w głowie.
Nie było to czymś dla niego typowym.
- Chcesz pierw zatrzymać się w posiadłości? - zaproponował, wskazując na ścieżkę, która mogła doprowadzić ich do rodzinnej posiadłości Yaxleyów. Trasa nie była długa. Co prawda w doprowadzeniu się do porządku wystarczająco pomocna była sama magia, ale... czasami dobrym jej uzupełnieniem mogła okazać się chociażby gorąca herbata.