Hjalmar był chyba najmłodszym uczestnikiem boju, chociaż jego wzrost jak i budowa ciała mogła mylić innych uczestników, wszak czego można się było spodziewać kiedy Twoim ojcem był prawdziwy olbrzym. Jednak sama Persephona wiedziała przecież ile miał i że tak naprawdę to jest jeszcze młodzieńcem przed którym ponad prawie połowa szkoły - Też cieszę się niezmiernie - odparł, nie ukrywając niczego, a na jego twarzy zagościł spokój i wyluzowanie - Za chwilę powinien przyjść profesor od czarnej magii i objawić zasady tegorocznej edycji... Mam nadzieje, że za dużo się nie zmieniło od poprzedniego roku - przyznał, wskazując dłonią na rosłego mężczyznę w grubym futrze, który właśnie zjawił się na dziedzińcu - Jest i on - dodał jeszcze od siebie, przepychając się między innymi ucznaimi, aby utorować im drogę na sam przód. Nordgersim chciał żeby Degenhardt mogła wszystko dobrze usłyszeć i wiedzieć, wszak on sam widział dobrze z tyłu.
- Drodzy uczniowie! To już kolejny rok kiedy spotykamy się w tak zacnym gronie. Można niejako powiedzieć, że elitarnym gronie, ponieważ nie każdy może przystąpić do tego turnieju, a sama dyrekcja nie ma zamiaru posyłać niepewnych duetów w Bój - rozpoczął swoją przemową zaraz po tym kiedy młodzież się rozstąpiła, pozwalając mu na zajęcie dogodnego miejsca - W porównaniu z zeszłym rokiem nastąpiło kilka zmian - dodał, spoglądając po wszystkich zebranych jakby próbował im zajrzeć prosto w dusze - Po pierwsze - nie będziecie wiedzieć ile jest konkurencji. Jest ich co najmniej kilka i de facto nie trzeba przejść wszystkich, aby ukończyć cały Bój. Po drugie, w trosce o wasze bezpieczeństwo, postanowiliśmy wprowadzić możliwość opuszczenia turnieju w jakimkolwiek momencie. Wystarczy, że zrobicie to... - kontynuował, unosząc swoją różdżkę do góry by po chwili wystrzelił z niej złoty płomień, który następnie rozbił się w powietrzu po przeleceniu kilkunastu metrów - Wszyscy profesorowie i ich adiunkci będą obserwować pole Boju. Jeżeli ktoś z was nas przyzwie, poddając się, zostanie ewakuowany z powrotem do zamku - objaśnił, kładąc akcent na słowo "poddając się", jakby starał się przekazać coś podprogowo - Mam nadzieję, że wszystko inne jest jasne, ponieważ reszta nie zmieniła się od tamtego roku. Jeżeli tak, to turniej uważam za rozpoczęty! - wykrzyczał, unosząc dłonie, a znaczna część uczniów zaczęła wiwatować.
Kiedy tylko zakończono przemowę, Hjalmar od razu odwrócił się do Persephony - Chyba nie będzie nam to koniecznie, nie sądzisz? - zapytał, robiąc kilka kroków w kierunku lasu. Nordgersim miał zamiar dostosować swoje tępo do kroków swojej towarzyszki - Ale to nie tak, że będę się upierał aby kontynuować, jeżeli chciałabyś zrezygnować - uśmiechnął się szczerze do Degenhardt. Nie miał z tym najmniejszego problemu, ponieważ liczyło się ich zdrowie. On może był nieustraszony ale nie chciał, aby ostatni rok nauki w Durmstrangu zakończył się dla niej czymś tragicznym.
- To ostatni moment aby o coś dopytać albo jeszcze zrezygnować... - stwierdził, zatrzymując się przed lasem w którym znikały kolejne grupki uczniów. Wszyscy mieli dobre humory - przynajmniej jeszcze, wszak nie zdążyli dotrzeć do pierwszego zadania. Hjalmar zdawał sobie sprawę, że z tych dziesiątek, może setek uczniów, co najwyżej kilku dotrze do ostatniego zadania. Był oczywiście też święcie przekonany, że jednym z tych duetów będzie drużyna granatowo-bordowa.