19.11.2023, 16:31 ✶
To fakt, nie zwrócą. Będą też używać swoich nieskutecznych metod, zarówno jeśli chodzi o leczenie, jak i o szukanie sprawcy. Rodolphus westchnął głośno i ciężko, teatralnie wręcz.
- Tak, słyszałem że mieliście tu ostatnio pewne problemy - czy to był cień uśmiechu? Nie, nie mógł być. Rodolphus był wtedy w pracy, widziało go co najmniej kilkanaście osób. Znany był z tego, że rodzinę cenił prawie tak mocno jak własne życie - nie mógłby mu więc nawet jeden mięsień drgnąć w czymś pokroju uśmiechu. - Dolina Godryka nie jest ostatnio bezpieczna.
Skwitował frazesem, ostrożnie zgarniając popsutą torebkę w dłoń, pilnując by żaden przedmiot z niej nie wypadł. Poszedł za kuzynem do kominka, zacisnął dłoń na torebce kobiety - czy była już martwa? - i sięgnął po fiuu, by skorzystać z niezbyt czystego, ale szybkiego środka transportu. I tak miał wrócić do Londynu, równie dobrze mógł zahaczyć o Ministerstwo i zdać raport, lub - co planował zrobić - pozwolić Laurencowi mówić, samemu jedynie potakując.
Zamknął oczy, gdy szmaragdowo-zielone płomienie otoczyły jego sylwetkę, a otworzył dopiero, gdy znalazł się w Ministerstwie Magii. W swój wolny dzień. Żeby tylko ktoś nie zaczął go podejrzewać o to, że ma problem z pracoholizmem.
- Tak, słyszałem że mieliście tu ostatnio pewne problemy - czy to był cień uśmiechu? Nie, nie mógł być. Rodolphus był wtedy w pracy, widziało go co najmniej kilkanaście osób. Znany był z tego, że rodzinę cenił prawie tak mocno jak własne życie - nie mógłby mu więc nawet jeden mięsień drgnąć w czymś pokroju uśmiechu. - Dolina Godryka nie jest ostatnio bezpieczna.
Skwitował frazesem, ostrożnie zgarniając popsutą torebkę w dłoń, pilnując by żaden przedmiot z niej nie wypadł. Poszedł za kuzynem do kominka, zacisnął dłoń na torebce kobiety - czy była już martwa? - i sięgnął po fiuu, by skorzystać z niezbyt czystego, ale szybkiego środka transportu. I tak miał wrócić do Londynu, równie dobrze mógł zahaczyć o Ministerstwo i zdać raport, lub - co planował zrobić - pozwolić Laurencowi mówić, samemu jedynie potakując.
Zamknął oczy, gdy szmaragdowo-zielone płomienie otoczyły jego sylwetkę, a otworzył dopiero, gdy znalazł się w Ministerstwie Magii. W swój wolny dzień. Żeby tylko ktoś nie zaczął go podejrzewać o to, że ma problem z pracoholizmem.
Koniec sesji