Przerwy w Ministerstwie Magii nie trwały długo i dlatego wolał nie owijać w bawełnę, tylko przejść do konkretów... tak szybko jak to możliwe. Słusznie zakładał, że Victoria w ostatnim czasie często musiała słyszeć podobne pytania w związku ze swoim pobytem w Limbo i mogła mieć tego już powyżej uszu. Odczuwał przemożną potrzebę zaspokojenia swojej ciekawości w sprawie pobytu Victorii w zaświatach.
— Udzielony przez ciebie wywiad przeczytałem nawet kilka razy. Wszystko, czego tam nie powiedziałaś. Możesz liczyć na moją pełną dyskrecję. — Co mogłam to powiedziałam na wywiadzie stanowiło dla niego swoiste słowa-klucze. Musiało być coś, czego nie mogła przekazać do publicznej wiadomości. Dyskrecja stanowiła istotny element części jego dodatkowej pracy. Jak przepowiadał komuś przyszłość to potem nie opowiadał o tym osobom trzecim. Uśmiechał się zachęcająco do niej, jednocześnie musząc liczyć się z odmową. Nie tylko dlatego, że mogło okazać się, że tak naprawdę nie było nic więcej. Po prostu to trudny temat. Tego rodzaju rzeczy bardzo trudno było objąć rozumem.
— Jakie to uczucie? Być tam? Ten szept, który słyszałaś... określiłabyś jako przyjazny, neutralny czy wrogi? O jakim dokładnie cyklu wspomniałaś w wywiadzie? Widziałaś coś jeszcze poza tym, co opisałaś? Mogłabyś przybliżyć widziane tam kształty? — Wszystkie zadane przez niego pytania na razie dotyczyły tego, co zdołał wyczytać z tego wywiadu, ale niewykluczone, że najdzie go na kolejne pytania w zależności od tego, co odpowie mu Victoria. Czekał na jej odpowiedzi niemalże z wypiekami na twarzy, licząc że będą długie i wyczerpujące zamiast ogólnikowe.