Znowu zachichotała powoli czując jak wino ją rozluźnia. Wypiła już dwie lampki, więc jej umysł był idealnie odprężony i upojony. Nigdy nie miała mocnej głowy do trunków i upijała się bardzo szybko. Po alkoholu stawała się bardziej gadatliwa i weselsza, wręcz wstępowała w nią osobowość jej matki. Czasami marzyła o tym, aby być swoją mamą, która była mocno wyluzowana, szybko znalazła miłość swojego życia i zaczęła robić, co chciała, a posiadanie dziecka nie było dla niej przeszkodą do spełniania marzeń. Oczywiście Avelina tęskniła za normalnymi rodzicami, za codzienną ich obecnością, ale nigdy nie czuła potrzeby ich ograniczania. Zjawiali się często w niedziele na obiadach, chociaż ostatnio zdarzało się to bardzo rzadko, więc Ave zaczynała czuć się jeszcze bardziej samotna. Sięgała częściej po alkohol, ale starała się nie upijać jakoś mocno, aby nie robić głupot. Raz była gotowa nawet wysłać list do Augustusa o tym, że go kocha, ale w ostatniej chwili się powstrzymała.
– Zawsze miałam pecha do facetów, nie wiem o co chodzi. Wchodziłam w relacje z nieodpowiednimi i nadal to robię. Nie wiem jak moi rodzice się połączyli. Mówili, że od zawsze do siebie pasowali, nawet babcia mówiła, że byli jak gołąbki, poznali się na pierwszym roku i na zawsze są razem – wyrzuciła z siebie dolewając im obu wina.
Po szkole weszła w relację z typem, który nazywał się Crow, nie dał nawet swoich prawdziwych danych. Oczywiście było to skazane na porażkę od razu, bo ona nadal kochała wtedy Augustusa, zniknął z jej życia tak po prostu. Potem pojawił się Perseus Black, kolejna porażka, ale miło wspominała ich relacje. Teraz ostatnio ten cały Godryk, który zniknął bez słowa i Augustus – ponownie. Olivia jako jej przyjaciółka wiedziała raczej o wszystkich jej relacjach, ale Ave jakoś nigdy nie płakała z powodu złamanego serca, bo tylko Augustus był tym, który w tym sercu siedział.
– Umówmy się, że jak do czterdziestki nikogo nie znajdziemy ja zamienię się na wieki wieków w kota, a ty mi dasz miejsce przy kominku – zaśmiała się patrząc na nią lekko przymulonym wzrokiem.
– Mnie nie trudno upić – zauważyła – Ale możemy po spotkaniu z Augustusem iść się upić, bo coś czuje, że nie będzie to wesołe spotkanie – upiła kolejnego łyka wina; już piła spokojniej.