• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Chinatown [14.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników

[14.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
21.11.2023, 18:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2024, 20:46 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic III

Brenna całkiem nieźle znała niemagiczny Londyn, ale w Chinatown nawet ona nie potrafiła się odnaleźć. Miała wrażenie, że poza granicą Soho, w pobliżu Gerrard Street trafia się do zupełnie innego świata - trochę tak, jak wchodząc do Dziurawego Kotła płynnie przechodziło się przez granicę między tym, co mugolskie, a tym, co absolutnie czarodziejskie.
Feeria kolorów, napisy w alfabecie, którego nie potrafiłaby odczytać, obce zapachy z restauracji, w których serwowano jedzenie o tajemniczych nazwach, supermarkety wypełnione pamiątkami - w oczach Brenny nie raz dziwniejszymi niż to, co oferowano choćby u Zonka w Hogsmeade, europejscy turyści ginący niemalże w tłumie Azjatów - to wszystko teraz, gdy zbliżał się zmierzch, sprawiało, że czuła się wręcz odrobinę nierealnie.
- Proszę ładnie, żadnego bicia i pogróżek od progu, bo przysięgam, że wtedy zamiast gadać z gościem, aresztuję ciebie - uprzedziła Brenna, kiedy przystanęli wreszcie przed jedną z restauracji, z której ulatywał ku nim zapach ryżu, kurczaka i warzyw. Brenna, mimo całej swojej miłości do jedzenia, nie patrzyła jednak ku knajpie, a na drugą stronę ulicy: ku budynkowi, na którego parterze znajdowało się studio tatuażu, a na piętrach lokale mieszkalne.
Tutaj miał mieszkać niejaki Kevin, czarodziej o mieszanym pochodzeniu, być - może - pośredniczący - w - transakcjach - dotyczących - magicznych - zwierząt. A przynajmniej tak wynikało z informacji wyciągniętych po pewnym przeszukaniu.
I Brennie niezbyt zależało na tym, aby aresztować samego Kevina, za to bardzo chętnie dotarłaby dalej. Tyle że Brygada nie miała w gruncie rzeczy przeciwko niemu żadnych dowodów - to że jego adres mieli kłusownicy jeszcze o niczym nie świadczyło. A Kevin ewidentnie znał kogoś w Ministerstwie, i pewnie o takiej oficjalnej wizycie ktoś usłużnie by go uprzedził.
Nie oznaczało to jednak, że nie mogła tutaj czystym przypadkiem wpaść i spróbować podpytać o to i owo, prawda? Zwłaszcza, że miała pewne podejrzenia, co do kontaktów tego człowieka ze szmalcownikami, którzy z kolei mogli mieć kontakty z tą... ciemną stroną.
Wsunęła dłonie do kieszeni kurtki. Zwykłe, jeansowej, absolutnie mugolskiej. Całe jej ubranie było mugolskie, miała je też na sobie po raz pierwszy i niewykluczone, że ostatni, bo ot w pewnych sprawach lepiej było zachować ostrożność. Z tych samych powodów przed przyjściem tutaj umyła włosy cudowną płukanką Potterów, dzięki której jej włosy były teraz czarne i proste, a na twarz nałożyła równie cudowny, potterowski podkład, rozjaśniający cerę o dobre parę tonów. To nie tak, że nie przypominała samej siebie, bo przypominała. Ale ludzie rzadko intensywnie przypatrywali się twarzom, więc zawsze utrudniałoby to rozpoznanie po rysopisie.
- Pamiętaj, że chcemy dostać ludzi, którzy te zwierzęta łapią, dobrze? A jeśli na przykład, nie wiem, przypadkiem wyrzucisz go z okna, to wiele się nie dowiemy. A w studiu na dole pracuje jego brat, charłak. Może masz ochotę wytatuować sobie "Jebać kłusowników" na czole? - zażartowała, wskazując na wejście do studia tatuażu. Jeżeli zresztą chcieli dostać się na górę, i tak musieli tędy przejść.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2259), Vincent Prewett (1686)




Wiadomości w tym wątku
[14.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 21.11.2023, 18:20
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Vincent Prewett - 21.11.2023, 18:31
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 21.11.2023, 19:06
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Vincent Prewett - 21.11.2023, 19:15
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 20:38
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Vincent Prewett - 22.11.2023, 20:41
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 20:42
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Vincent Prewett - 22.11.2023, 20:42
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 20:51
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Vincent Prewett - 26.11.2023, 18:21
RE: [15.07.72, Chinatown] Jebać kłusowników - przez Brenna Longbottom - 26.11.2023, 18:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa