Rodolphus mógł powiedzieć kuzynowi, że dzisiaj nie pracuje bo ma wolny dzień. Wtedy Laurence nie brałby go ze sobą do Ministerstwa. Najwyżej jutrzejszego dnia, wróciliby do sprawy kobiety, jeżeli zajdzie taka potrzeba, aby młodszy Lestrange wypowiedział się co widział.
Sprawa może nie byłaby pilna, gdyby chodziło o samo życie mugolaczki. Ale zastanawiające było posiadanie przez nią przedmiotu zwanego przypominają. Dlatego Laurence chciał się poradzić w tej sprawie, jak dalej ją traktować z punktu uzdrowicielskiego. Czy konieczne będzie wysyłanie tam swoich młodych czarodziei.
Rookwood miał czas, być może zaczynał dopiero pracę, a może był w innym miejscu Ministerstwa coś załatwiać. Wszystko jedno. Ważne, że miał chwilę. Laurence wszedł do środka, zerknąwszy na krótko w stronę kuzyna, jakby w upewnieniu, czy wchodzi czy woli poczekać. Tak czy inaczej, jego przypuszczenia też mogą coś pomóc w rozwiązaniu zagadki.
Znajdując się przy wydzielonym segmencie pracy Chestera, Laurence przeszedł do rzeczy.
W tym momencie Laurence spojrzał na kuzyna, który miał przy sobie poniszczoną własność poszkodowanej kobiety. Chodziło o przypominajkę, która tam spoczywała. Lestrange mówił poważnie, z opanowaniem, chcąc dowiedzieć się, co na ten temat może myśleć Chester. Pozostałe informacje może dodać Rodolphus.