Jak jeszcze żyła jego żona, w czasach gdy cieszyła się dobrym zdrowiem i kiedy mieli wolne od pracy to zdarzało się im wyjeżdżać bez swoich dzieci i jakoś nie był w stanie dostrzec tego aby to na nie drastycznie wpłynęło. Taki wyjazd bez latorośli to kwestia odpowiedniej organizacji, w tym przypadku zapewnienia im odpowiedniej opieki. Augustus i Imogen nie żyli na granicy ubóstwa i było ich stać na przyzwoite opłacenie opiekunki albo opiekunek do dzieci na czas ich wyjazdu. O ile Imogen podejmie stosowną decyzję i przekona do niej swojego męża. Chester miał duży wpływ na swojego syna, jednak nie uważał aby musiał ingerować w jego małżeństwo i zalecić mu tego rodzaju wyjazd z żoną.
— Imogen, w takich chwilach u kobiet często do głosu dochodzą emocje. Uspokój się, wycisz. Nie pozwól, żeby podejrzenia zatruły wasze małżeństwo. — Postanowił na razie powstrzymywać się od zabierania głosu zanim nie wysłucha całego wyznania swojej synowej. Bardzo dobrze, że tak postąpił. Zmarszczył czoło w zamyśleniu. Potarł wolną dłonią krańce swojej szczęki. Co powinien powinien w takiej sytuacji? Zastanawiał się nad odpowiednim doborem słów. Jak na takie wyznanie zareagowałby Robert? Były to przeczucia kobiety, w chwili obecnej raczej nieposiadającej żadnych dowodów na zdrady jego syna. W przeciwieństwie do Imogen, nie kierował się przeczuciami i emocjami. Doskonale wiedział, że nie powinien podsycać tego płomienia aby nie wywołać pożaru. Powinien uspokoić Imogen. Jednak... musiał dopuszczać do świadomości to, że jego syn ma romans i jeśli to prawda to powinien znacznie lepiej to ukrywać.
— Jeśli będziesz pewna to przekażesz mu tę nowinę. — Odparł jedynie. Zaledwie przed chwilą powiedział to, co miał powiedzieć odnośnie wszystkich rozterek żony swojego syna.
— W istocie... rozmowa może pomóc rozwiązać tę sytuację, lecz nie powinna to być rozmowa ojca z synem tylko szczera rozmowa żony z mężem. Potraktujmy tę pierwszą, jako ostateczność. Imogen, zapewniam cię, że jesteś idealną żoną i matką. — Chesterowi zależało na tym, aby Imogen i Augustus przeszli przez to razem, bez jego ingerencji, która w jego mniemaniu mogła bardziej zaszkodzić ich małżeństwu, niźli pomóc. Dlatego wolał pozostawić ją jako ostateczność. W jego oczach Imogen była odpowiednią kandydatką na żonę dla Augustusa i przez te wszystkie lata nie dostał z jej strony żadnego powodu aby zacząć myśleć inaczej.
— Nie przepraszaj. Zachowam to dla siebie. Od tego mamy skrzata. Usiądź. — Przeprosiny były miłe, ale zbyteczne. Bezpośrednio został wciągnięty w sprawy małżeńskie swojego syna i jego żony. To nie było coś, o czym dawało się zapomnieć. Nie zamierzał od razu ingerować. Wskazał jej krzesło, z którego się zerwała do sprzątania.