22.11.2023, 18:16 ✶
Wszedł głębiej do pokoju, nie zaszczycając pozostałej części pomieszczenia spojrzeniem. Je miał utkwione w mężczyźnie, który siedział przy biurku. Widział to, jak masuje skronie, jak sięga po kawę i z westchnięciem odkłada go z powrotem, gdy orientuje się, że nie ma płynu w środku. Rodolphus nie rozumiał zachwytu nad kawą - owszem, pijał ją, ale rzadko. Zostawiała dziwny posmak na ustach, a wbrew pozorom istniały inne, skuteczniejsze metody na pobudzenie się.
Rolph ostrożnie położył tekturową, brązową teczkę na biurku Nicholasa. Przesunął ją lekko w jego stronę, drugą ręka opierając się o blat.
- Napotkałem małą przeszkodę w badaniach. Coś mi mówi, że jesteś ekspertem w tej dziedzinie i mógłbyś pomóc - Lestrange uśmiechnął się kącikiem ust, lecz jego oczy pozostały obojętne. Zabrał rękę z biurka i dopiero teraz rozejrzał się po pomieszczeniu, dając Yaxleyowi czas na zapoznanie się z dokumentacją.
Nie była obszerna. Właściwie to wyglądało na to, że Rolph dopiero zaczynał pracę nad tym obszarem. Wydawało się też, że może brakować kilku kartek, ale wszystko inne było tak starannie zanotowane, że to nie mógł być przypadek. Część akt musiał wyciągnąć, by oczy Nicholasa nie poznały zawartości tych kilku brakujących stron. Rodolphus utknął na korelacji śmierci ciała ze śmiercią mózgu. Na końcu widniał znak zapytania, podkreślony dwukrotnie. Lestrange pisał niezwykle starannie, Nicholas nie miał żadnego problemu, by odczytać równe, niemal kaligraficzne pismo.
Rolph ostrożnie położył tekturową, brązową teczkę na biurku Nicholasa. Przesunął ją lekko w jego stronę, drugą ręka opierając się o blat.
- Napotkałem małą przeszkodę w badaniach. Coś mi mówi, że jesteś ekspertem w tej dziedzinie i mógłbyś pomóc - Lestrange uśmiechnął się kącikiem ust, lecz jego oczy pozostały obojętne. Zabrał rękę z biurka i dopiero teraz rozejrzał się po pomieszczeniu, dając Yaxleyowi czas na zapoznanie się z dokumentacją.
Nie była obszerna. Właściwie to wyglądało na to, że Rolph dopiero zaczynał pracę nad tym obszarem. Wydawało się też, że może brakować kilku kartek, ale wszystko inne było tak starannie zanotowane, że to nie mógł być przypadek. Część akt musiał wyciągnąć, by oczy Nicholasa nie poznały zawartości tych kilku brakujących stron. Rodolphus utknął na korelacji śmierci ciała ze śmiercią mózgu. Na końcu widniał znak zapytania, podkreślony dwukrotnie. Lestrange pisał niezwykle starannie, Nicholas nie miał żadnego problemu, by odczytać równe, niemal kaligraficzne pismo.