24.11.2023, 09:57 ✶
Rodolphus nie miał problemu z tym, by postać jak kołek. Jednak gdy Nicholas wskazał mu krzesło - skorzystał. Nie było powodu, by tego miał nie zrobić. Usiadł więc, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Zadbał o to jednak, by dłonie były luźne, a nie zaciśnięte w pięści. Takie drobne szczegóły wpływały na ogólny odbiór, a Rolph dbał o to, by utrzymywać pozory.
- Mamy poważne luki w dokumentacji, związane z odejściem szefa komnaty wiele lat temu - powiedział, bo każdy w Ministerstwie wiedział, że Mulciberowie zabrali mnóstwo dokumentów, wyników badań, domysłów i szczegółowych notatek, gdy odchodzili z Ministerstwa Magii. - Czas mnie goni, więc jeżeli macie cokolwiek dotyczącego badań nad martwym mózgiem w różnym stadium, to chętnie bym pożyczył. Jeśli nie, trudno - badania się wydłużą, chociaż nie lubię czekać.
Nie obwiniał Roberta i jego rodziny za to, że zabrali badania, chociaż trzeba było przyznać, że zachwiało to skutecznością Departamentu Tajemnic. I przede wszystkim wydajnością tej komnaty, bo gdy już byli na finiszu - zwykle okazywało się, że brakowało istotnego elementu układanki. To bywało irytujące.
- Najlepiej tuż po śmierci, a potem w różnych odstępach czasu. I sam opis etapów następujących po śmierci ciała. Dokumenty traktujące o śmierci mózgu przed śmiercią ciała mamy - udało mu się je odnaleźć. Nie dowierzał, że w miejscu takim jak to było miejsce na bałagan i złe oznakowanie dokumentów. Nie raz i nie dwa zwracał na to uwagę. On musiał mieć wokół siebie porządek i chociaż wiedział, że nie każdy pracował tak jak on, to nie rozumiał, jakim cudem ktokolwiek może dojść do jakichkolwiek wniosków wśród chaosu.
- Mamy poważne luki w dokumentacji, związane z odejściem szefa komnaty wiele lat temu - powiedział, bo każdy w Ministerstwie wiedział, że Mulciberowie zabrali mnóstwo dokumentów, wyników badań, domysłów i szczegółowych notatek, gdy odchodzili z Ministerstwa Magii. - Czas mnie goni, więc jeżeli macie cokolwiek dotyczącego badań nad martwym mózgiem w różnym stadium, to chętnie bym pożyczył. Jeśli nie, trudno - badania się wydłużą, chociaż nie lubię czekać.
Nie obwiniał Roberta i jego rodziny za to, że zabrali badania, chociaż trzeba było przyznać, że zachwiało to skutecznością Departamentu Tajemnic. I przede wszystkim wydajnością tej komnaty, bo gdy już byli na finiszu - zwykle okazywało się, że brakowało istotnego elementu układanki. To bywało irytujące.
- Najlepiej tuż po śmierci, a potem w różnych odstępach czasu. I sam opis etapów następujących po śmierci ciała. Dokumenty traktujące o śmierci mózgu przed śmiercią ciała mamy - udało mu się je odnaleźć. Nie dowierzał, że w miejscu takim jak to było miejsce na bałagan i złe oznakowanie dokumentów. Nie raz i nie dwa zwracał na to uwagę. On musiał mieć wokół siebie porządek i chociaż wiedział, że nie każdy pracował tak jak on, to nie rozumiał, jakim cudem ktokolwiek może dojść do jakichkolwiek wniosków wśród chaosu.