16.11.2022, 20:59 ✶
Zdążył już zapamiętać, jaką herbatę lubiła Eunice, ile kostek cukru dodawała do porannej kawy oraz jak długo schodziła jej wieczorna toaleta. Czasem tylko dziwił go drugi płaszcz zawieszony obok jego własnego, na zapach kobiecych perfum unoszący się w holu, na rozkład pomieszczeń w domu, który wcale nie był Grimmauld Place, ani jego paryskim mieszkaniem, a miejscem zupełnie nowym, jego własnym, o które musiał teraz się troszczyć. Wciąż mieli tak dużo do zrobienia — podpiąć kominek do sieci Fiuu, zedrzeć starą tapetę w korytarzu na piętrze i położyć nową, odmalować werandę, kupić nowe meble i wybrukować te nieszczęsne półtora metra chodnika ciągnącego się od furtki do schodów. Istniała jednak szansa, że nie zrobią tego nigdy i przywykną do tych małych mankamentów jak do obrączek zdobiących ich palce.
Ta, którą nosił, przestała mu już ciążyć, choć jeszcze dwa miesiące temu był pewien, że po kres swych dni odczuwać będzie jak złoto wypala jego skórę (a jednak przez ten czas nie zdjął jej ani razu). Być może to noworoczny okres, podniosły nastrój świątecznych kolacji w rodzinnym gronie oraz alkohol sprawiły, że odbierał świat nieco bardziej optymistycznie, lecz tamtego wieczora Perseus naprawdę wierzył, że wszystko się jeszcze ułoży. Że małżeństwo to wcale nie musiało jawić się jako swoista utrata autonomii i nieszczęście, że jeszcze będzie między nimi dobrze.
W odpowiedzi na jej pytanie jedynie się roześmiał. Pogawędka z teściem wcale nie była tak tragiczna jak się spodziewał; może dlatego, że obaj mężczyźni byli już nieco upojeni, gdy zasiadali w miękkich fotelach.
— Cóż… Sporo na ten temat dziś dyskutowaliśmy. A raczej dyskutował twój ojciec, a ja mu tylko przytakiwałem i polewałem kolejny kieliszek — mruknął, uciekając spojrzeniem w bok, na rząd pustych ramek ustawionych na kominku, które z czasem zapełniać mieli fotografiami z ich wspólnego życia — Chociaż nasze poglądy na niektóre kwestie drastycznie się różnią, to w jednym muszę przyznać mu rację; Nobby Leach był najgorszym Ministrem Magii w historii.
Muzyka się skończyła, jednak on nie przestawał kołysać się z żoną w ramionach, oszołomiony jej zapachem i jedwabiem włosów muskających jego policzek. Wreszcie noga dała o sobie znać i musiał dać za wygraną; niechętnie rozluźnił swoje objęcia i poprowadził Eunice w stronę kanapy.
— Napijesz się czegoś? Chyba mam jeszcze nalewkę od Macmillianów — zaproponował.
Ta, którą nosił, przestała mu już ciążyć, choć jeszcze dwa miesiące temu był pewien, że po kres swych dni odczuwać będzie jak złoto wypala jego skórę (a jednak przez ten czas nie zdjął jej ani razu). Być może to noworoczny okres, podniosły nastrój świątecznych kolacji w rodzinnym gronie oraz alkohol sprawiły, że odbierał świat nieco bardziej optymistycznie, lecz tamtego wieczora Perseus naprawdę wierzył, że wszystko się jeszcze ułoży. Że małżeństwo to wcale nie musiało jawić się jako swoista utrata autonomii i nieszczęście, że jeszcze będzie między nimi dobrze.
W odpowiedzi na jej pytanie jedynie się roześmiał. Pogawędka z teściem wcale nie była tak tragiczna jak się spodziewał; może dlatego, że obaj mężczyźni byli już nieco upojeni, gdy zasiadali w miękkich fotelach.
— Cóż… Sporo na ten temat dziś dyskutowaliśmy. A raczej dyskutował twój ojciec, a ja mu tylko przytakiwałem i polewałem kolejny kieliszek — mruknął, uciekając spojrzeniem w bok, na rząd pustych ramek ustawionych na kominku, które z czasem zapełniać mieli fotografiami z ich wspólnego życia — Chociaż nasze poglądy na niektóre kwestie drastycznie się różnią, to w jednym muszę przyznać mu rację; Nobby Leach był najgorszym Ministrem Magii w historii.
Muzyka się skończyła, jednak on nie przestawał kołysać się z żoną w ramionach, oszołomiony jej zapachem i jedwabiem włosów muskających jego policzek. Wreszcie noga dała o sobie znać i musiał dać za wygraną; niechętnie rozluźnił swoje objęcia i poprowadził Eunice w stronę kanapy.
— Napijesz się czegoś? Chyba mam jeszcze nalewkę od Macmillianów — zaproponował.
366 słów, razem 787.