24.11.2023, 10:50 ✶
Zdążył się przyzwyczaić do dziwactw Elaine. Miał na to całe lata, kiedy to pierwszy raz ją poznał gdy byli jeszcze szczeniakami. Powiedzieć, że go nie zauroczyła, byłoby kłamstwem. Ciekawe czy gdyby tak powiedział w śnie rudej przyjaciółki, zdołałby okłamać jednorożca.
- Mhm - odpowiadał jej półsłówkami, bo usta miał zajęte kanapką. Zorientował się, że od rana prawie nic nie jadł, więc fakt że Elaine na niego wpadła, był ogromnym zrządzeniem losu. Nie tylko dlatego, że Elaine gotowała - ale dlatego, że ona doskonale gotowała. Potrafiła sprawić, że zwykła kanapka smakowała tak dobrze, jakby przyrządził ją najlepszy kucharz na całym świecie. Zdaniem Felixa dziewczyna marnowała się w cyrku, bo chociaż doskonale jej szło występowanie, tak miałaby szansę na zrobienie ogromnej kariery gdyby otworzyła własną restaurację. - Brałaś coś wpływającego na umysł przed snem?
Zapytał zaczepnie, gdy w kilka chwil pochłonął całą kanapkę. Mlasnął i zerknął niedyskretnie w stronę koszyka, ale nie pchał tam łap. Dziewczyna na pewno zadbała o wszystko, nie umrze z głodu.
- Gdzie mnie w ogóle prowadzisz? - gdy miał już wolną rękę, wytarł ją w spodnie i odruchowo położył swoją dłoń na jej dłoni. Wiedział, że Elaine była wylewna jeśli chodzi o dotyk, to było dla niego jak kubeł zimnej wody na łeb. Ale w gruncie rzeczy polubił to, tak jak lubił w niej absolutnie wszystko. Felix uśmiechnął się lekko. Może i siedział we Friendzonie, ale dzięki temu miał okazję poznać dziewczynę tak, jak nikt inny. - I czy masz książkę ze sobą? Będę mógł ci ją poczytać. Albo w ogóle nauczę cię, co ty na to?
Dla niego czytanie było czynnością bardzo naturalną, tak jak wiązanie butów. Ale ona się opierała. Nigdy nie chciała się tego nauczyć, ale Felix nie tracił wiary. Kiedyś ją przekona, był tego pewien.
- Mhm - odpowiadał jej półsłówkami, bo usta miał zajęte kanapką. Zorientował się, że od rana prawie nic nie jadł, więc fakt że Elaine na niego wpadła, był ogromnym zrządzeniem losu. Nie tylko dlatego, że Elaine gotowała - ale dlatego, że ona doskonale gotowała. Potrafiła sprawić, że zwykła kanapka smakowała tak dobrze, jakby przyrządził ją najlepszy kucharz na całym świecie. Zdaniem Felixa dziewczyna marnowała się w cyrku, bo chociaż doskonale jej szło występowanie, tak miałaby szansę na zrobienie ogromnej kariery gdyby otworzyła własną restaurację. - Brałaś coś wpływającego na umysł przed snem?
Zapytał zaczepnie, gdy w kilka chwil pochłonął całą kanapkę. Mlasnął i zerknął niedyskretnie w stronę koszyka, ale nie pchał tam łap. Dziewczyna na pewno zadbała o wszystko, nie umrze z głodu.
- Gdzie mnie w ogóle prowadzisz? - gdy miał już wolną rękę, wytarł ją w spodnie i odruchowo położył swoją dłoń na jej dłoni. Wiedział, że Elaine była wylewna jeśli chodzi o dotyk, to było dla niego jak kubeł zimnej wody na łeb. Ale w gruncie rzeczy polubił to, tak jak lubił w niej absolutnie wszystko. Felix uśmiechnął się lekko. Może i siedział we Friendzonie, ale dzięki temu miał okazję poznać dziewczynę tak, jak nikt inny. - I czy masz książkę ze sobą? Będę mógł ci ją poczytać. Albo w ogóle nauczę cię, co ty na to?
Dla niego czytanie było czynnością bardzo naturalną, tak jak wiązanie butów. Ale ona się opierała. Nigdy nie chciała się tego nauczyć, ale Felix nie tracił wiary. Kiedyś ją przekona, był tego pewien.