Udało jej się wyczarować tarczę, która pomogła jej się obronić przed zaklęciem rzuconym przez Catherine. Miała szczęście, przynajmniej jak na razie. Heath ruszyła się do przodu, mimo tego, że Barlow celowała w jej stronę różdżka, sama również nie zamierzała póki co chować swojej. Kto wie, co jeszcze może się wydarzyć.
Najwyraźniej jednak kobieta przypomniała sobie, że zna kogoś z ich cudownej drużyny, chociaż pozostawała nieufna, mimo wszystko był to mały sukces, jaki udało im się osiągnąć.
Liczyła na to, że i Jonathan im zaufa, chociaż pewnie nie było to takie proste zważając na to, że niedawno zginął jego brat. Sama będąc w podobnej sytuacji pewnie postępowałaby tak samo.
Usłyszała, że Bones się do niej zwraca. Faktycznie znajdowała się najbliżej okna, a Caina coś długo nie było. Chyba powinni sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku. - Tak jest. - Powiedziała jeszcze w głos, żeby dać znać, że dotarło do niej polecenie i że zamierza je wykonać. Odwróciła się więc na pięcie i spojrzała przez okno, które chwilę wcześniej rozbiła.
Wychyliła się przez dziurę, w zasadzie to okno, aby rozejrzeć się po ogrodzie. Miała nadzieję, że uda jej się dostrzec cokolwiek.
percepcja, czy wood coś widzi
Sukces!
Sukces!