Jej ciemne oczy wpatrywały się w chłopaka z zaciekawieniem. Nie miała zbyt wiele doświadczenia w rozmawianiu z nastolatkami pijącymi alkohol. Raczej unikała hucznych spotkań przy ognisku, a gdy robiło się zbyt gorąco umykała, zmieniała się w kogoś innego, aby nie dostać żadnego szlabanu. Swój czas głównie spędzała w bibliotece lub z Peppą, a w nocy sprzedawała drobne używki zainteresowanym nie ujawniając jednak swojej prawdziwej twarzy. Czasami miała zakrzywione poczucie tego kim była, nie wiedziała, czy jest z natury taka mała, drobna, czy sama za pomocą swojej genetyki obrała swój wygląd w ten sposób. Jakby chciała zwodzić oczy innych, udając, że jest niewinna, drobna, taka bezbronna.
Uśmiechnęła się enigmatycznie, gdy chłopak potwierdził, że będzie następny raz. Ona doskonale wiedziała, że będzie jeśli spełni jej oczekiwania, jeśli okaże się być inny, że będzie taki jakich ona lubi, ale sama też nie wiedziała, co lubiła. Przed nią była zdecydowanie dłuższa droga w poznawaniu świata i przyszłość miała to zweryfikować. Jego mętne spojrzenie wydało się jej dziwne, ale jeszcze zbyt mocno ufała ludziom, nie? Spojrzała na swoja pustą szklankę, zrobiła to, bo on też tak zrobił, a nie chciała odstawać, wydawać się mu dziwna? Czy może zrobiła źle?
– Nie pijam alkoholu zbyt często – wyznała szczerze i podsunęła do niego szklankę, aby jej nalał. Nie powinna tego pić za szybko, aby może faktycznie nie wzbudzać podejrzeń. Czyżby to, że to na nią nie zadziałało nie było odpowiednie? Widziała jak Desmond się zmienił, jak jego wzrok stał się dziwnie odległy.
– Co takiego byś chciał? – zapytała – Może w przyszłym roku lepiej się postaram – uśmiechnęła się, ale już na niego nie patrzyła. Jedynie na szklankę z trunkiem.