Charłak przetarł tatuaż i nalepił na niego folie, a w tym czasie z góry zeszła Brenna i wszedł do środka Kevin. Nie miał chwili czasu podziwiać tego jak Longbottom radzi sobie z mężczyzną, a sam odepchnął od siebie charłaka i strzelił w niego zaklęciem oszałamiającym. Udało mu się perfekcyjnie, a nawet nie był do końca przygotowany na takie szybkie akcje. Zerwał się na równe nogi z fotela, po drodze trącił żyrandol głową i podszedł do brygadzistki upewniając się, czy nic jej nie jest. Wiedział, że była silną czarownicą, ale nie potrafił się wyzbyć w sobie tej przedziwnej troski jaką odczuwa w stosunku do niej i swojej własnej rodziny. Zawsze udawał samotnika, ale jeśli chodziło o bliskie mu osoby nie potrafił być obojętny. Roztarł głowę dłonią w miejscu, gdzie zajebał w żyrandol, ale nie zwracał na to uwagi. Wszystko było tu takie niskie, albo on był zbyt wysoki.
– Spierdalamy – mruknął łapiąc jej dłoń i wyciągając ją z pomieszczenia na ruchliwą ulicę. – Dowiedziałaś się czegoś? – zapytał się, gdy już odeszli spory kawałek od miejsca zdarzenia. Nie wiedział, czy nie powinni tam wrócić i posprzątać, ale w sumie on zostawiał nie raz chaos za sobą. Nie wiedział jak Brenna, w końcu pracowała jako Brygadzistka, a ona musiała zdecydowanie bardziej uważać na takie sytuacje niż on.
Rzut na Aktywność fizyczną, aby odepchnąć ziomka
Sukces!
Rzut na Zauroczenie, aby oszołomić ziomka
Sukces!