26.11.2023, 19:56 ✶
- Whisky? - Olivii nie umknął wygląd Aveliny. Nieułożone włosy, smutek w oczach, które były dziwnie rozbiegane, pełne niewypowiedzianej tęsknoty. Ona nie musiała pytać, co się stało - doskonale wiedziała, do czego doszło. Nawet nie w kwestii fizycznej, a na poziomie psychicznym. Zdrada emocjonalna potrafiła boleć bardziej, niż zdrada fizyczna. Rudowłosa nie miała zamiaru jednak prawić morałów Avelinie: nie w tej chwili. Przyciągnęła przyjaciółkę do siebie i zamknęła ją w mocnym uścisku. - Zawsze będę.
Powiedziała w odpowiedzi, przebijając się przez takty muzyki. Olivia dzisiaj pachniała perfumami, nie zdążyła jeszcze przesiąknąć zapachem tytoniu, który namiętnie paliła. Były mocne i ostre, ciężkie, korzenno-drzewne. Jak zawsze, chociaż zwykle przebijała się przez nie dominująca nuta papierosów.
Olivia odsunęła od siebie przyjaciółkę na wyciągnięcie ramion i dopiero wtedy wypuściła ją z uścisku. Wzięła obie szklanki i udała się za Paxton w stronę stolików. Ta nie musiała nic mówić - było źle. Widać to było po sposobie, w jaki chodziła, po całej mowie ciała, po tym jak się ubrała. I po tym, że Olivia miała wrażenie, że z oczu Aveliny zniknął ten blask, którym zawsze otaczała świat. Z ciężkim sercem opadła na krzesło i przesunęła szklankę w stronę przyjaciółki, wolną ręką sięgając po butelkę.
- Nie będę cię oceniać, cokolwiek się stało. Wysłucham cię po prostu. Jeśli powiesz, że masz ciało do zakopania, pomogę. Proszę cię tylko, żebyś nie pominęła niczego, bo jeśli tego z siebie nie wyrzucić - będzie cię to zjadać od środka. Dobrze? - nalała sobie whisky do połowy szklanki, dopiero później wrzuciła lód. Wyciągnęła paczkę papierosów i wyciągnęła jednego, a potem podała ją Avelinie. Jeśli zechce, weźmie. Jeśli nie - więcej dla niej.
Powiedziała w odpowiedzi, przebijając się przez takty muzyki. Olivia dzisiaj pachniała perfumami, nie zdążyła jeszcze przesiąknąć zapachem tytoniu, który namiętnie paliła. Były mocne i ostre, ciężkie, korzenno-drzewne. Jak zawsze, chociaż zwykle przebijała się przez nie dominująca nuta papierosów.
Olivia odsunęła od siebie przyjaciółkę na wyciągnięcie ramion i dopiero wtedy wypuściła ją z uścisku. Wzięła obie szklanki i udała się za Paxton w stronę stolików. Ta nie musiała nic mówić - było źle. Widać to było po sposobie, w jaki chodziła, po całej mowie ciała, po tym jak się ubrała. I po tym, że Olivia miała wrażenie, że z oczu Aveliny zniknął ten blask, którym zawsze otaczała świat. Z ciężkim sercem opadła na krzesło i przesunęła szklankę w stronę przyjaciółki, wolną ręką sięgając po butelkę.
- Nie będę cię oceniać, cokolwiek się stało. Wysłucham cię po prostu. Jeśli powiesz, że masz ciało do zakopania, pomogę. Proszę cię tylko, żebyś nie pominęła niczego, bo jeśli tego z siebie nie wyrzucić - będzie cię to zjadać od środka. Dobrze? - nalała sobie whisky do połowy szklanki, dopiero później wrzuciła lód. Wyciągnęła paczkę papierosów i wyciągnęła jednego, a potem podała ją Avelinie. Jeśli zechce, weźmie. Jeśli nie - więcej dla niej.