• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia

[28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#6
26.11.2023, 23:46  ✶  
Westchnięcie przemknęło przez jego usta, gdy przyglądał się stojącej obok dziewczynie. Była uparta, silna i niezależna, wcale go nie potrzebowała, a jednak Antek nie mógł jej tak po prostu zostawić. I ciągnęło się to od szkoły, chociaż było pozbawione sensu i przyszłości, bo Longbottom dawno uznała go za porażkę i człowieka niewłaściwego. Młody Borgin jednak nadal o nią dbał na swój pokrętny sposób, nadal wysyłał jej kwiaty.
- Ah, no tak. To było południe, to wszystko zmienia. - wywrócił oczami, wciąż trochę niezadowolony. Czy zawsze musiała pchać się w kłopoty? Była paskudnie egoistyczna w całym swoim altruizmie, bo nie zdawała sobie sprawy, jak wiele osób skrzywdziłaby faktem, że coś się jej stało? Nawet jej durny brat, którego w gruncie rzeczy nie lubił. I te jej przyjaciółeczki, Lestrange i Flint i jeszcze ta od pączków. - Wtedy wyszłaś żywa, ale kiedyś to szczęście Ci się skończy. - dodał ciszej, jakby bardziej miękko i troskliwie, ale chłopak chrząknął szybko i poprawił dłonie, wsuwając je w kieszenie, zawieszając spojrzenie gdzieś w martwym punkcie przed sobą. No i przecież zawsze jej słuchał, w przeciwieństwie do niej, b dziewczyna zdawała się wpuszczać jego słowa jednym uchem i wypuszczać drugim, a do tego całkiem zmienione, dając im wydźwięku takiego, jakiego akurat chciała.
- Ja też nie, ale przynajmniej żadna z Twoich przygód nas nie zabije. Chyba.- zauważył z nutą optymizmu, posyłając jej krótki uśmiech i wzruszenie ramion. Bo co mogli zrobić? On w gruncie rzeczy nie narzekał, pomimo wampirów, mgły i podziemi, bo mógł czegoś się o brunetce dowiedzieć.
Gdy widmo Brenny wrzasnęło, zacisnął wargi, czują, jak zaciskają się mu palce w bezradnej złości i furii, że ktoś w ogóle miał czelność ją krzywdzić. Był też wdzięczny temu, kto odciągnął od niej przeciwnika — tak wnioskował, bo starał się naprawdę nie patrzeć, jak obiecał, że zrobi. - Twój upór i siła mnie zawsze zaskakiwały, już od czasów Hogwartu. Pamiętam, jak doprowadzałaś do porządku sytuacje na korytarzach i wstawiałaś się za wszystkimi.
Długo ją obserwował, zanim odważył się jej dać walentynkę — pierwszą z wielu, a jednak żadna nie została zrozumiana. Aby powstrzymać chęć spojrzenia na to, co się działo i jak wspomnienie tętniło życiem w walce, zawiesił wzrok na Brennie, przyglądając się jej drobnej, ale ładnej buzi i dużym oczom. Wyglądała na trochę zmęczoną, chyba też złą. Mimowolnie położył jej dłoń na ramieniu, kucając obok. - Łap może głębsze wdechy, będzie mniej bolało? - zasugerował, na bólach głowy nie bardzo się znając. Mógłby pozbyć się ich hipnozą w pewien sposób, ale nie chciał nigdy użyć na niej tej umiejętności. W głowie też nie zamierzał jej szperać, chociaż wywoływanie z odmętu umysłu dobrych wspomnień mogło być lekarstwem. Jego spojrzenie utkwione było w dziewczynce i kolejnej zapłacę. Ile jeszcze? Przymknął oczy, bo wirujący dookoła świat wcale nie sprawiał przyjemności, chociaż odczuwał to słabiej niż Longbottomówna.
- W porządku? - Anthony cofnął dłoń z jej ramienia i spojrzał w górę, napotykając spojrzeniem sylwetki dwóch kobiet. Jedną poznałby wszędzie, druga była zagadką, przynajmniej dopóki nie dostrzegł lepiej jej twarzy. Widywał je razem, chociaż nie pamiętał, jak się nazywała. Nie wyglądało to jednak na złe lub traumatyczne wspomnienie, co przyjął z niejaką ulgą. Przysiadł na bruku obok brunetki, patrząc na swoje buty, mimowolnie przysłuchując się rozmowie. - Miałaś chyba wtedy niezły ubaw, co? Chociaż nie rozumiem, dlaczego właściwie trumna i jak mogłaś grozić tiarze, gdyby wybrała Ci inny dom. Masz cechy każdego z czterech.
Skwitował, ponownie wzruszając ramionami. Nigdy z nim nie rozmawiała tak swobodnie, nigdy też nie śmiała się tyle, ile w towarzystwie tej dziewczyny i dostrzeżenie takiej twarzy Brenny, było miłą odmianą. Duch dziewczyny zapalił kolejną zapałkę, a świat zawirował.
Tym razem atmosfera była zupełnie inna.
- Naprawdę Longbottom? Rzuciłaś się na trolla? - zapytał retorycznie, wstając, a chwilę potem podrapał się po szyi, kręcąc głową. Nie była normalna, ale właśnie ten ogień i impulsywność lubił w niej najbardziej, pod tym względem byli całkiem podobni. Nie zamierzał jej jednak o tym mówić, nie byłaby zadowolona, gdyby cokolwiek ją z nim łączyło. Chciał, ale nie mógł powstrzymać się przed przyglądaniem temu, jak walczy z trollem.
A potem duch wytrzeszczył oczy, a oni wrócili do Londynu w czasie rzeczywistym.
- Nie masz za co mi dziękować Brenna. - bo przecież nie chciałby przyłożyć ręki do tego, żeby było smutna. Przekręcił głowę na bok, kiwając głową i podążył za nią spojrzeniem, wzdychając ciężko. - Uważaj na siebie.
Jego złe rzeczy nie spotykały, zwykle sam je na sobie ściągał, nie przychodziły tak po prostu. Dlatego, gdy zniknęła za rogiem, westchnął i usiadł na krawężniku, kładąc swoją teczkę obok. Wciąż miał mnóstwo do zrobienia, ale naprawdę potrzebował zapalić.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (1843), Brenna Longbottom (2556)




Wiadomości w tym wątku
[28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Brenna Longbottom - 08.10.2023, 22:00
RE: [28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Anthony Ian Borgin - 10.10.2023, 17:10
RE: [28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Brenna Longbottom - 10.10.2023, 18:27
RE: [28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Anthony Ian Borgin - 19.10.2023, 00:53
RE: [28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 08:15
RE: [28.06.72, zmierzch] Trzy zapałki, trzy wspomnienia - przez Anthony Ian Borgin - 26.11.2023, 23:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa