Jackie kiwnęła dziewczynie głową, kiedy ta powiedziała że idzie się wysuszyć. Wcale jej się nie dziwiła, bo sama nie miałaby ochoty siedzieć przy barze w przemoczonym ubraniu, mając inną możliwość. Kiedy została sama, dopiła piwo i przez chwilę pogrążyła się w myślach. Charłak nie wracał już przez dłuższczy czas i choć ona sama nie planowała korzystać z przejścia tego dnia, to pocieszające było że mogłaby ewakuować się z tego miasta, gdyby warunki pogodowe jednak ją pokonały.
Za oknem zaczęło się już mocno ściemniać i dziewczyna zdecydowała, że jeśli przejście się nie naprawi to będzie musiała pomyśleć o wynajęciu w pubie pokoju na noc. Domyślała się, że ich jakość nie była powalająca, ale przez to prawdopodobnie były też dosyć tanie - więc powinna być sobie w stanie pozwolić na jeden nocleg. Za zamienienie pryczy w jej niewielkim (jak na magiczne standardy) namiocie na ciepłe łóżko, a porywistego wiatru na szczelne okno wydawało jej się obecnie szczytem luksusu.
Kiedy Olivia wróciła wyglądała o niebo lepiej i Jackie nie omieszkała tego skomentować.
- Zdecydowanie bardziej do twarzy ci w suchym ubraniu. - zaśmiała się, czując się już dużo lepiej - ogrzana od środka i od zewnątrz. Może nawet mogłyby zanocować razem i podzielić się opłatą za pokój? Oczywiście tylko jeśli Olivia by się na to zgodziła.
Pokiwała głową na komentarz o archaiczności działania ministerstwa, sama nie mogła bardziej się z tym zgodzić. Dlatego miała nadzieję że Minister przyniesie jakieś pozytywne zmiany w tej materii, chociaż może było to tylko jej życzeniowe myślenie.
- Wiesz, wielu Ministrów bardzo marginalizowało sprawy nie dotyczące bezpośrednio czarodziejów. On wydawał się nawet całkiem przychylnie patrzeć na wprowadzanie zmian w Biurach, a poza tym był też okay w stosunku do charłaków i mugoli. - przy tym ostatnim zdaniu ściszyła głos. Nie to, że obawiała się, że usłyszy ich ktoś z klientów ale bardziej nie wiedziała jak dobry słuch miał barman, ani czy przypadkiem nie czekał tuż za drzwiami na zaplecze, które zresztą był niedomknięte.
- W jakim biurze pracuje twój ojciec? A ty, czym się zajmujesz? - Jackie uświadomiła sobie, że sama zadała dziewczynie niewiele pytań i nie wiedziała o niej praktycznie nic poza imieniem i nazwiskiem. Nie to, że spodziewała się ją kiedykolwiek w życiu znów spotkać, ale społeczność czarodziei była dużo mniejsza niż mugolska, więc jakaś tam szansa zawsze na to istniała. Tym bardziej jeśli miała rodzica na jakimś wysokim stanowisku w Ministerstwie, wtedy lepiej było pozostawić po sobie dobre wrażenie.