• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
8 Czerwca 1972 | Gabinet Anthonyego Borgina | Przetasowanie kart

8 Czerwca 1972 | Gabinet Anthonyego Borgina | Przetasowanie kart
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#1
27.11.2023, 22:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2023, 22:01 przez Anthony Ian Borgin.)  
Borgin przetarł oczy dłonią, wzdychając ciężko. Bolał go już trochę kark i plecy, zesztywniał od długich godzin spędzonych za biurkiem w otoczeniu stosów papierów oraz segregatorów. Tony zawsze miał porządek, wszystko układał alfabetycznie i istniała w jego systemie prowadzenia jego niewielkiego biura komorniczego, które dostał wraz z uzyskaniem pełnoprawnej funkcji oraz sekretarki, podział na priorytety. Tym właśnie zajmował się ostatnie dwa dni, priorytetem. Licytacja na wskazane przez Voldemorta, zgłoszone przez jego popleczników domostwa miała odbyć się następnego ranka. Nie było możliwości, aby udało mu się wszystkie zaniżyć wartościowo i znaleźć dla nich nowych właścicieli wśród Śmierciożerców, starał się więc wybrać te najlepsze. Brał pod uwagę lokalizację, sąsiedztwo oraz historie posiadłości, a także zadbał o zszarganie ich reputacji za pomocą plotek oraz działań Sauriela, oraz Stanleya, na których zawsze mógł polegać. Przeniósł spojrzenie na podrobiony papier, całkiem przyzwoicie zresztą. Sam miał talent do kaligrafii oraz fałszerstwa, więc doskonale umiał rozpoznać, gdy coś w aktach mu nie odpowiadało. Czasem było to inne zaokrąglenie literek w podpisie, czasem w niewłaściwy sposób nałożona pieczątka, malutkie detale, które dla wprawionego oka były niewidoczne. Puszczał je, czasem nawet poprawiał, nie chcąc sprowadzać kłopotów na swój departament, a przede wszystkim na siebie. W końcu mierzył wysoko, chciał stołek szefa tego burdelu. Rozległo się pukanie, do gabinetu weszła młoda kobieta z kolejnym kubkiem kawy, która miała na głowie śmieszny kapelusz z pawim piórkiem.
- Kawa dla Pana. Pan Simpson czeka w poczekalni, zawołać go?
- Dziękuje Rose. - przytaknął, obdarzając ją krótkim spojrzeniem i znów westchnął. Przeciągnął się, gruchnęły mu kości i rozejrzał po blacie zasypanego papierami biurka. Pośpiesznie zaczął je zbierać, układając w odpowiednie stosiki, a swoją pieczątkę schował do zamykanej na kluczyk szuflady. Pióra odłożył, kałamarze zamknął i przeczesał dłonią włosy, podnosząc wzrok na drzwi. Aromat kawy uderzającej do nosa sprawił, że miał ochotę się zapalić, ale jeszcze się wstrzymał. Zerknął znów na zegarek,
- Panie Borgin, dzień dobry! Chciał się Pan ze mną widzieć? - mężczyzna wszedł do gabinetu, zamykając za sobą drzwi, chociaż nie zapukał wcześniej, co Tosiek uznał za brzydki nawyk. Wstał jednak z przyklejonym do mordy uśmiechem i obszedł ciemny mebel, wyciągając dłoń na przywitanie. Zacisnął palce dość mocno, odszukując spojrzenie człowieka, z którym musiał załatwić jedną sprawę. W sztuce, jaką była hipnoza, najważniejsze były pierwsze sekundy kontaktu wzrokowego. To od nich zależało, czy sztuczka się uda, czy będzie musiał sięgnąć po swój wisiorek. Borgin był wprawiony w swoim fachu, mnóstwo ćwiczył na mugolach, czasem nawet Stasiek padał ofiarą prób skłonienia go do tego, czego Tosiek akurat chciał, za pomocą spojrzenia i siły woli. Bo cała ta magia, cała umiejętność tkwiła w sile spojrzenia, odpowiednim oddechu oraz głosie, tchniętej w nie magii.
- Panie Simpson, cudownie Pana widzieć. Tak, bardzo mi zależało, żebyśmy mogli swobodnie porozmawiać i żeby zostało to pomiędzy nami.
Naprawdę się postarał, żeby zadziałało. A jeśli nie? Cóż, w kieszeni marynarki, miał skryty wisior o pięknym, ciemnozielonym kamyczku.

Rzucam na zauroczenie, hipnoza
Rzut PO 1d100 - 89
Sukces!

Rzut PO 1d100 - 87
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (1287)




Wiadomości w tym wątku
8 Czerwca 1972 | Gabinet Anthonyego Borgina | Przetasowanie kart - przez Anthony Ian Borgin - 27.11.2023, 22:04
RE: 12 Czerwca 1972 | Gabinet Anthonyego Borgina | Przetasowanie kart - przez Anthony Ian Borgin - 27.11.2023, 22:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa