- Przyszedł wytknąć ci błąd, też mi pomoc. - Mógł zauważyć, że Bellatrix nie do końca podobała się ta współpraca z Mulciberem. Może i go nie znała za bardzo, jednak nie do końca jej to wszystko pasowało. Wierzyła jednak, że Rolph nie bez powodu mu zaufał. Musiała ufać jego osądowi, co innego mogła zrobić? Miała nadzieję, że nie będzie miał przez to żadnych kłopotów. Kto wie, do czego tamten byłby skłonny, gdyby został podstawiony pod ścianą, a jak wiadomo ostatnio było słychać o nim raczej wątpliwe opinie.
- Dlaczego by nie wspomnieć o tym na drodze oficjalnej? Poprosić o jakieś pozwolenia, przecież jeśli będziecie działać za plecami ministerstwa, to powiedzą wam, że to nie jest prawdziwe, że wyniki są przekłamane. - Zdaniem Black prościej byłoby przepchnąć swoją opinię, gdyby eksperymenty były faktycznie jawne. Mogłoby to im pomóc znaleźć większą ilość zwolenników ich teorii, tak byliby traktowani jako ci, którzy znęcali się nad tymi gorszego sortu. Nie znała się wprawdzie na tym, nad czym pracowali, jednak wydawało jej się to logiczniejsze niż działanie na własną rękę.
Trixie nadążała, przynajmniej tak się jej wydawało, tylko nie do końca rozumiała dlaczego Rolph postępuje w ten, a nie w inny sposób. Wydawało jej się, że mogą przez to wyniknąć pewne komplikacje. Szczególnie jeśli ktoś puści parę z ust.
- Nie brzmi to dobrze Rolph. - Mógł usłyszeć zmartwienie w jej głosie. Nie podobało jej się to uzależnienie powodzenia badań od drugiej osoby. Wystarczyła chwila słabości, a mógłby wpaść. Bardzo, ale to bardzo nie odpowiadał jej taki obrót sytuacji. Kto wiedział, co ten stary dziad wymyśli. Nie, żeby uważała, że narzeczony da się oszukać, jednak bała się, że coś może się nie udać. - Tylko, że teraz już chyba zbyt późno na jakiekolwiek roszady. - Skoro współpracowali od dawna, to nie mógł nic z tym zrobić. Pozostawało wierzyć, że Mulciber będzie w stosunku do niego w porządku. Uścisnęła mocniej jego dłoń, żeby dodać mu otuchy. Trixie jeśli miała wybierać swoich sprzymierzeńców, to zawsze starała się to robić wśród osób, którym faktycznie ufała i znała od lat, tutaj mieli do czynienia z typem, o którym wiedzieli praktycznie tyle, co nic.