28.11.2023, 10:52 ✶
Odwrócił się w chwili, w której Elaine ściągała buty. Widząc ją w prawie kompletnym negliżu, zachłysnął się wodą. Lodowata ciecz wtargnęła do jego ust i nosa, powodując naturalną reakcję organizmu. Zakrztusił się, wypluł wodę w chwili w której Elaine wskoczyła do jeziora. Przez dłuższą chwilę miał wrażenie, że się utopi. A przecież tu wcale nie było tak głęboko.
Zasłonił oczy obiema dłońmi.
- Ostrzegaj! - krzyknął, oczywiście patrząc przez palce, czy woda zakryła już to, co powinno być zakryte. Mogła być niewinna, ale to właśnie ta niewinność sprawiała, że Felix czasem miał wrażenie, że Elaine to diablica tylko po prostu w anielskiej skórze. Jak mogła nie zdawać sobie sprawy z tego, jak działa na innych? I przede wszystkim - czy przy innych zachowywała się tak samo frywolnie, jak przy nim? - Mówiłem, tak to jest jak się mnie nie słucha.
Ostrzegł ją przecież po to, by nie wskakiwała jak głupia tak jak on to zrobił. Ale równie dobrze mógłby mówić do ściany. Felix zanurzył się po czubek wody, by nieco ochłodzić skórę na policzkach i własne myśli.
- Mam nadzieję, że wzięłaś ręczniki, bo jak nie to będziesz chora - on nie będzie, on nie chorował. Podpłynął do przyjaciółki i w odwecie chlapnął na jej twarz zaledwie kilkoma kropelkami wody. - Oczywiście, że nauczę cię czytać, mała. Ale wolałbym, żebyś ten talent wykorzystała do zdobywania światowej sławy jako najlepsza kucharka, a nie do ćwierkania z innymi.
Wydął policzki w geście oburzenia, ale w tym co mówił była nutka prawdy. Był zazdrosny, jego umysł podpowiadał mu różne wizje tegoż przyjaciela. Ale nic nie mógł zrobić poza trwaniem przy dziewczynie - przyjaciele i kochankowie przychodzą i odchodzą, a on zawsze jest obok. Inni przeminą, a to on wygra.
Zasłonił oczy obiema dłońmi.
- Ostrzegaj! - krzyknął, oczywiście patrząc przez palce, czy woda zakryła już to, co powinno być zakryte. Mogła być niewinna, ale to właśnie ta niewinność sprawiała, że Felix czasem miał wrażenie, że Elaine to diablica tylko po prostu w anielskiej skórze. Jak mogła nie zdawać sobie sprawy z tego, jak działa na innych? I przede wszystkim - czy przy innych zachowywała się tak samo frywolnie, jak przy nim? - Mówiłem, tak to jest jak się mnie nie słucha.
Ostrzegł ją przecież po to, by nie wskakiwała jak głupia tak jak on to zrobił. Ale równie dobrze mógłby mówić do ściany. Felix zanurzył się po czubek wody, by nieco ochłodzić skórę na policzkach i własne myśli.
- Mam nadzieję, że wzięłaś ręczniki, bo jak nie to będziesz chora - on nie będzie, on nie chorował. Podpłynął do przyjaciółki i w odwecie chlapnął na jej twarz zaledwie kilkoma kropelkami wody. - Oczywiście, że nauczę cię czytać, mała. Ale wolałbym, żebyś ten talent wykorzystała do zdobywania światowej sławy jako najlepsza kucharka, a nie do ćwierkania z innymi.
Wydął policzki w geście oburzenia, ale w tym co mówił była nutka prawdy. Był zazdrosny, jego umysł podpowiadał mu różne wizje tegoż przyjaciela. Ale nic nie mógł zrobić poza trwaniem przy dziewczynie - przyjaciele i kochankowie przychodzą i odchodzą, a on zawsze jest obok. Inni przeminą, a to on wygra.