Spojrzała w oczy Brenny i skinęła głową. Może to dobry pomysł, aby pogadać z Brenną, ona zawsze wydawała się mieć twarde zasady, a Paxton w ostatnim czasie motała się w swoim życiu. Olivia ze swoim żywiołowym podejściem do życia dawała radę trzymać ją przy zdrowych zmysłach, ale Brenna na pewno będzie więcej wiedzieć, czy Avelina nie popełnia życiowego błędu wmawiając sobie, że da radę przyjaźnić się z przeklętym Rookwoodem.
– W sumie sama nie wiem – wyznała szczerze z ciężkim westchnięciem. Nie chciała przed nią nic ukrywać, ale w porządku na pewno nie było. – Dziękuję, doceniam to – uśmiechnęła blado, jeśli faktycznie przyjdzie do takiej sytuacji na pewno nie ucieknie przed Brenną i z nią porozmawia, ale Avelina zawsze była bardziej skryta. Na wielkich, wspólnych imprezach szybko znikała i chowała przed biesiadującymi, ale na pewno nie zignoruje Brenny, bo nie potrafiła też być niemiłą dla bliskich osób.
Musiała wziąć się w garść, bo zaraz każdy dookoła będzie się o nią martwić i nici z dobrej zabawy; o ile nie zaśnie gdzieś pod stołem nim zabawa się rozkręci. Nie mogła się jednak wiecznie faszerować eliksirami wzmacniającymi i pobudzającymi, więc odpuściła już sobie ich branie. Nora na pewno nie będzie miała jej za złe, że zaśnie. Figg wiedziała o jej trybie życia i o tym, że nigdy nie stosowała się do odpowiednich ilości snu, czy stałych godzin kładzenia się do łóżka. Cud, że jeszcze nie cierpiała na bezsenność, ale ku temu też miała spore zadatki.
Na słowa Nory uśmiechnęła się ciepło, ale nie zajmowała jej zbyt wiele czasu, więc udała się szybko do stołu – będą miały jeszcze jakąś chwilę do porozmawiania. Zapewne Avelina zostanie tu na dłużej, aby pomóc jej posprzątać i ogarnąć jej otoczenie, aby nie musiała jeszcze pracować po swoich urodzinach. Na pewno nie chciała jej teraz psuć humoru i mówić o upiornym statku, na którym była jeszcze jakiś czas temu. Była naprawdę zmęczona i potrzebowała usiąść i na pewno coś zjeść. Zdążyła być już na sabacie, aby odrobinę odciągnąć myśli od Augustusa i to naprawdę pomogło jej wyciszyć w tej kwestii głowę. Wiedziała jednak, że jego temat będzie wracał w jej głowie jeszcze wiele razy. Próbowała sobie z tym poradzić, Olivia już nad tym pracowała, ale Paxton sercowo była naprawdę nierozważna i popełniała multów błędów. W końcu przysiadła się do Otto i uśmiechnęła się ciepło.
– Wujku, a gdzie podziałeś ciocię? – zapytała starając się zatuszować zmęczenie uśmiechem. Złapała nawet za jedną babeczkę.