28.11.2023, 14:11 ✶
Absolutnie nie był zdziwiony jej wzmianką o tym, że wolałaby nie spotykać smoka. -Zawsze mogłabyś targować się swoją kuchnią, nawet smok by się na nią skusił - żart, tak żart był idealny żeby nieco rozładować sytuację i pozbyć się wisielczego humoru.
No ale nie spodziewał się tej bomby, którą zrzuci na niego jego siostra.
Pierwsze oznaki nienormalności pojawiły się, kiedy zauważył brak zaskoczenia wiadomością pokazaną w gazecie. Czyżby już o tym wiedziała? Ale przecież... Kolejne słowa uderzyły go z siłą tłuczka. Co tu się stało. Jego siostra wyszła na pierwszą linię i zamierzała brać udział w pokonaniu tego Czarnego Pana?. Odetchnął głęboko i popatrzył uważnie na Norę. Przez jego głowę przebiegło miliony myśli, musiał jednak się zebrać i odpowiedzieć jej na pytanie.
- Już powstała grupa chcąca z nim walczyć? I Ty do niej należysz? - cóż, zapewne nie powstali oni tuż po ukazaniu się artykułu w gazecie ale już wcześniej, teraz tylko aktywniej poszukiwali członków. Nie dał odpowiedzieć, jego instynkt zadziałał natychmiastowo, przecież nie mógł pozwolić, aby narażała się sama, gdy on będzie sobie siedział przed kominkiem i czytał książkę.
- To bardzo nie na miejscu pytanie - zrobił krótką pauzę i podszedł żeby ją delikatnie poklepać po głowie. - Przecież muszę przypilnować, żeby nic ci się nie stało - uśmiechnął się do niej i wypuścił głośno powietrze przez usta. - Będę musiał wrócić do swoich badań, żeby zapewnić tobie i Mabel bezpieczeństwo - oj tak zdecydowanie musiał teraz wrócić do pracy nad swoim środkiem transportu. Skoro nadciągały mroczne czasy to nie mógł tego tak pozostawić.
No ale nie spodziewał się tej bomby, którą zrzuci na niego jego siostra.
Pierwsze oznaki nienormalności pojawiły się, kiedy zauważył brak zaskoczenia wiadomością pokazaną w gazecie. Czyżby już o tym wiedziała? Ale przecież... Kolejne słowa uderzyły go z siłą tłuczka. Co tu się stało. Jego siostra wyszła na pierwszą linię i zamierzała brać udział w pokonaniu tego Czarnego Pana?. Odetchnął głęboko i popatrzył uważnie na Norę. Przez jego głowę przebiegło miliony myśli, musiał jednak się zebrać i odpowiedzieć jej na pytanie.
- Już powstała grupa chcąca z nim walczyć? I Ty do niej należysz? - cóż, zapewne nie powstali oni tuż po ukazaniu się artykułu w gazecie ale już wcześniej, teraz tylko aktywniej poszukiwali członków. Nie dał odpowiedzieć, jego instynkt zadziałał natychmiastowo, przecież nie mógł pozwolić, aby narażała się sama, gdy on będzie sobie siedział przed kominkiem i czytał książkę.
- To bardzo nie na miejscu pytanie - zrobił krótką pauzę i podszedł żeby ją delikatnie poklepać po głowie. - Przecież muszę przypilnować, żeby nic ci się nie stało - uśmiechnął się do niej i wypuścił głośno powietrze przez usta. - Będę musiał wrócić do swoich badań, żeby zapewnić tobie i Mabel bezpieczeństwo - oj tak zdecydowanie musiał teraz wrócić do pracy nad swoim środkiem transportu. Skoro nadciągały mroczne czasy to nie mógł tego tak pozostawić.