Pomimo nawarstwiających się problemów w jego życiu prywatnym, ciągnących się za nim od czasu Beltane, teraz pojawił się swoisty promyk nadziei na to, że zostanie uwolniony od ich części. Według listu otrzymanego od pani Bulstrode musiał doczekać do końca tego miesiąca, na który wstępnie się umówił na łamanie magii tego niedopełnionego rytuału. Liczył na to, że dojdzie do tego spotkania i że uda się uzdrowicielce złamać ten rytuał. Wszystkie przeciwności losu, z którymi teraz się zmagał, nie mogły go powstrzymać od wzięcia udziału w tegorocznej Lithii. W dalszym ciągu nie zamierzał się wycofywać z życia publicznego. Przecież to nic by nie zmieniło w jego obecnej sytuacji. Natomiast udział w tym wydarzeniu mogło już coś zmienić na lepsze. Mógł udzielić mu się nastrój panujący podczas tego święta, mogło spotkać go coś dobrego i mógł spotkać swoich przyjaciół oraz fanów. Uczestnictwo w tym sabacie stanowiło dla niego kolejną okazję do zadbania o swoją popularność.
Wyszedł z domu w jasnoniebieskiej koszuli z krótkim rękawem i w białych, materiałowych spodniach oraz postawił na wygodne obuwie. Na plac w cieniu Stonehenge dotarł około południa. Z tego co wiedział to jego starszy brat wstępnie planował wybrać się na ten sabat i jeśli tylko uda mu się dotrzeć to będą mogli się spotkać na miejscu. W przeciwieństwie do niego, Logan wciąż mieszkał w rodowej posiadłości w Puddlemere. Wiedział, że Logan posiada także domek w Dolinie Godryka. Z racji tego, że on dawno wyprowadził się z rodzinnego domu, a w Dolinie pomieszkiwał okazjonalnie, postanowił że najlepiej będzie spotkać się na miejscu. Swoje psidwaki pozostawił pod opieką Błyska, swojego skrzata domowego. Decyzję o pozostawieniu ich w domowym zaciszu podjął pod wpływem wydarzeń z poprzedniego sabatu. Pomimo własnych problemów, nie mógł nie zwracać uwagi na swoje bezpieczeństwo. Ono powinno być priorytetem.
Postanowił przyjąć jeden z rozdawanych przez Mirabellę Abbot wianków, od razu zamierzając nasunąć go na skronie. Przywołało to pewne wspomnienia, kiedy niewiele ponad miesiąc temu otrzymał dodatkowy wianek od Laurenta. Nie posiadał on takiej mocy, jak ten który otrzymał od Loretty (o której siłą rzeczy również pomyślał), jednak stanowił dla niego swoistą pamiątkę miło spędzonej chwili. Po odebraniu wianka i wydostaniu się z kolejki, skierował się w stronę straganów. Zamierzał zakupić tam piwo i poczekać w ich pobliżu na swojego brata, jeśli jego nic nie zatrzymało. W przeciwnym razie poszuka sobie innego towarzystwa. Zamierzał też niebawem spojrzeć w płomienie.
!wianki