29.11.2023, 09:29 ✶
Dla niego Elaine nie była kawałkiem mięsa, lecz istniała wyraźna różnica pomiędzy obcisłym strojem czy przebieraniem się, gdy mógł odwrócić wzrok, od napotkaniem bez ostrzeżenia jej w samej bieliźnie. Gdyby to był kostium dwuczęściowy, nie zareagowałby w ten sposób, ale miał wrażenie, że to było już zbyt intymne. Dużo oczywiście robiło też otoczenie, a także uczucia, które do niej żywił. I też przez to nie chciał się wychylać. Gdyby naruszył tę cienką granicę, nie byłoby odwrotu - Elaine by go odtrąciła, przestała się czuć przy nim swobodnie, zamknęłaby się w sobie i przestała by być sobą. A do tego dopuścić nie mógł.
Gdy zaczęła go zaczepiać, zmarszczył brwi.
- Żaden nie będzie tak oddanym i dobrym przyjacielem, jak ja. Ale SKORO CI NIE WYSTARCZAM, to proszę bardzo, szukaj ich sobie, tylko pamiętaj że żaden z nich nie będzie tak uroczy jak ja - zrobił niewinną minę i zatrzepotał rzęsami tak, jak to ona zawsze robiła, próbując nieświadomie wymusić na rozmówcy podążenie za jej dziwnymi pomysłami. Ale zanurkowała, unikając tego ciosu poniżej pasa. Felix niespokojnie się rozejrzał, gdy przyjaciółka nie wypływała przez dłuższy czas. Nagle naszła go myśl, że nic nie wiedzą o tym jeziorze. Było małe i płytkie, ale kto wie co tu pływało? Może szczupaki? One potrafiły chyba mocno ugryźć? - Dobra, wyłaź, to nie jest zabawne, ani trochę!
Bał się - tak jak nie bałby się gdyby chodziła po linie nad wąwozem, tak bał się, że nierozsądna Bell zaraz zaplącze się w o konar czy wodorosty. A on umiał pływać, ale nie potrafił otwierać oczu pod wodą. Nie znalazłby jej.
- Elaine? EJ!
Gdy zaczęła go zaczepiać, zmarszczył brwi.
- Żaden nie będzie tak oddanym i dobrym przyjacielem, jak ja. Ale SKORO CI NIE WYSTARCZAM, to proszę bardzo, szukaj ich sobie, tylko pamiętaj że żaden z nich nie będzie tak uroczy jak ja - zrobił niewinną minę i zatrzepotał rzęsami tak, jak to ona zawsze robiła, próbując nieświadomie wymusić na rozmówcy podążenie za jej dziwnymi pomysłami. Ale zanurkowała, unikając tego ciosu poniżej pasa. Felix niespokojnie się rozejrzał, gdy przyjaciółka nie wypływała przez dłuższy czas. Nagle naszła go myśl, że nic nie wiedzą o tym jeziorze. Było małe i płytkie, ale kto wie co tu pływało? Może szczupaki? One potrafiły chyba mocno ugryźć? - Dobra, wyłaź, to nie jest zabawne, ani trochę!
Bał się - tak jak nie bałby się gdyby chodziła po linie nad wąwozem, tak bał się, że nierozsądna Bell zaraz zaplącze się w o konar czy wodorosty. A on umiał pływać, ale nie potrafił otwierać oczu pod wodą. Nie znalazłby jej.
- Elaine? EJ!