17.11.2022, 10:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.01.2023, 18:55 przez Fergus Ollivander.)
Fergus Ollivander
Patrzysz na niego i w pierwszej chwili widzisz bezmyślnego idiotę, który po raz kolejny wplątał się w coś, co zagraża jego życiu, dumie lub moralności. W rzeczywistości masz jednak przed sobą kłębek nerwów, który nie ma zielonego pojęcia, co zrobić ze swoim życie. Nie wie, po której stronie stanąć, bo nikt nigdy nie nauczył go podejmować decyzji: zawsze neutralny, nigdy się nie wychylaj. Jedyne, czego chce, to w końcu coś poczuć... że żyje, że wszystko będzie dobrze, że cały świat nie jest przeciwko niemu.
Nie waż się obrażać przy nim Davida Bowiego, bo zginiesz marnie.
Poznajmy się bliżej
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... siebie jako kogoś zupełnie innego, nie podlegającego rodzinie i aktualnym obowiązkom. Widzę wolną osobę, która poświęca się spełnieniu własnych pragnień, a nie oczekiwań ojca.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... tykającej szkatułki, która otwiera się i rzuca w moim kierunku, gdy zbyt długo się na nią zapatrzę - gdy sparaliżuje mnie strach.
♦ Amortencja pachnie mi... świeżą kawą, starymi książkami, morską bryzą i czymś korzennym.
♦ Moje ulubione zaklęcie to... Lumos, już od czasów szkolnych i czytania pod kołdrą.
♦ Mój patronus przyjmuje formę... łasicy. Podobno dobrze się skradają, a na dodatek są złośliwe.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... sprawa wagi drugorzędnej i przyczyna grymasu na twarzy.
♦ Czarna magia? Cóż... była intrygująca, dopóki prawie mnie nie zabiła. Powtarzałem sobie, by nie tykać niczego bez znajomości przyczyn i skutków, ale własne zmysły mnie zawiodły.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... fakt, że mój ojciec nie oberwał jeszcze jakąś klątwą.
♦ Stoję po stronie... tego, kto może mi zaoferować lepsze warunki.
♦ Moje serce należy do... książek, papierosów i czarnej kawy. I Castiela, przede wszystkim Castiela.