Warto było spróbować. Nie zadowoliło to, że Robert ostatecznie nie przekazał mu tego listu. Niespełnienie jego prośby przez Roberta skłaniało go ku wstępnemu rozważeniu, czy powinien odebrać mu ten list siłowo albo za pomocą magii. Jedno i drugie było w jego zasięgu. Jednak posłużenie się magią wydawało się znacznie wygodniejsze w całej swojej prostocie, tym bardziej że dzięki niej nie musiałby się siłować z młodym Mulciberem.
— Gdybym chciał objąć inne stanowisko i siedzieć wygodnie za biurkiem w gabinecie to również bym tego dokonał. — Starsze pokolenia Rookwoodów były jedynie kojarzone z wierną pracą w Ministerstwie. Chester jest ambitnym czarodziejem i chociaż obrał taką, a nie inną ścieżkę swojej kariery, to gdyby zdecydował się na pracę w innym departamencie Ministerstwa Magii to również dopiąłby swego. Na końcu obranej obecnie drogi jawiło mu się stanowisko szefa Biura Aurorów. Jednak zanim ono znajdzie się w zasięgi jego ręki minie jeszcze wiele lat.
Rookwood starał się wykorzystać zdenerwowanie Roberta i popełnione pod jego wpływem potknięcia. Jedynie mogła go uratować powiedzenie mu prawdy. Gdyby nie przejawiana przez niego przenikliwość to z pewnością uwierzył w wygłaszane przez Roberta zapewnienia odnośnie swojego udziału w tym zajściu. Nie dostrzegał podstaw ku temu aby mu uwierzyć i pozostawić go w spokoju, umożliwiając wysłanie mu tego tajemniczego listu.
— Skoro miałeś kogoś kryć to masz z tym coś wspólnego. Kogo chciałeś kryć i dlaczego? Dlaczego twierdzisz, że nie ma z tym nic wspólnego. Uczniom nie wolno opuszczać dormitorium o niewłaściwej porze. — Postanowił przez dłuższą chwilę zachować wymowne milczenie, mające zdradzać że Robertowi nie udało mu się go przekonać do swojej wersji. Powinien w tym momencie spojrzeć na niego łaskawszym okiem, gdyż sam jeszcze nie tak dawno był uczniem. Nawet on przebywał poza dormitorium o godzinach nocnych, podczas których starał się odkryć tajemnice zamku albo udawał się na schadzkę z dziewczyną. Uczniom nie było wchodzić do dormitorium dziewcząt. W takich sytuacjach również chciał aby ktoś go krył.