• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony

31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
30.11.2023, 21:29  ✶  
To był paskudny dzień, miesiąc, cholerny rok. Zajmowanie się eksmisjami było zasadniczo ostatnim, na co Brenna tego dnia miała ochotę, zważywszy na wszystkie problemy z widmami, mokradłami, wampirami, i przede wszystkim: po beltanowe. Ale akurat była pod ręką – pomiędzy wyprawą na Horyzontalną, a wyprawą planową do Little Hangleton – kiedy Rhynda wspomniała o problemach, a kiedy dorzuciła coś o próbie podpalenia, Brenna złapała tylko marynarkę jedną ręką, a drugą młodego Sadwicka i teleportowali się na miejsce. Na całe szczęście – sytuacja nie była jednak aż tak dramatyczna, jak się przez chwilę obawiała, bo na miejscu nie było żadnych płomieni, trupów, umierających i tak dalej.
Był za to Anthony Borgin.
– Cześć – przywitała się tylko, jak zawsze z Borginami neutralnie, nawet jeżeli widok jednego z nich nieodmiennie doprowadzał ją do szewskiej pasji i pragnienia dokonania mordu, a widok drugiego zawsze napawał pewnym trudnym do określenia smutkiem. Związanym z tym, że pamiętała go jako chłopca i może nie wiedziała, a przeczuwała raczej, że gdyby świat czarodziejów nie był ostatnio tak paskudnym miejscem, mógłby pójść jednak w inną stronę niż ta, ku której zdawał się zmierzać. I możliwe, że to z tego powodu było jej dość trudno żywić wobec niego mordercze intencje. Nawet mimo całej sprawy nokturnowej, gdzie tropy wiodły ostatecznie, przynajmniej wedle słów Atreusa, ku braciom Borgin, którzy coś sobie uroili z niewiadomych powodów… (Wszak o jego liście nie miała pojęcia.)
– Hm… – mruknęła, przyjmując papiery i szybko je przerzucając. Wiedziała, że sprawy z dłużnikami były różne i gdyby ten był biednym człowiekiem, który na przykład nie płacił podatków, bo leczył pieska i utrzymywał biedną, chorą matkę, istniała całkiem spora szansa, że Brenna po prostu z kamienną miną wyciągnęłaby własną sakiewkę. Miewała za miękkie serce. Ale wyglądało na to, że to nie był ten przypadek, westchnęła więc tylko i wręczyła mu z powrotem dokumenty. – Dobra, lecimy na górę, mam na tę akcję jakieś trzydzieści… nie, cholera, już dwadzieścia siedem minut, więc powstrzymajmy go przed podpalaniem ludzi na prawo i lewo, i zwijajmy się do innych spraw – oświadczyła po prostu, kierując się za Anthonym na górę.
Czy liczyła, że pójdzie bez problemowo? Ani trochę. Kiedy więc na słowa Borgina nie było absolutnie żadnej sensownej reakcji, zerknęła na Sadwicka.
– Sadwick, tarcza, bardzo proszę. Panie Borgin, proszę się odsunąć, nie będę się potem tłumaczyć, dlaczego na mojej zmianie spalono komornika – poprosiła uprzejmie, lekko popychając jego ramię, by przypadkiem nie stał na linii potencjalnych zaklęć. – Panie Gregory! Detektyw Brygady Brenna Longbottom! Wchodzimy do mieszkania! Proszę nie pogarszać swojej sytuacji – zapowiedziała, rzecz jasna pro forma, by przepisom stało się za dość i tak dalej. Wiedziała przecież, że tak prosto nie pójdzie, i dlatego kazała Sadwickowi stawiać tę nieszczęsną tarczę…
Sama użyła czaru znacznie prostszego.
Mianowicie prostej alohomory.
Po co miała wywalać tutaj drzwi, skoro lokal miał zostać zajęty?
Zamek trzasnął, a ona pchnęła drzwi, z uniesioną różdżką, gotowa rzucać protego. Nie mogła dać podpalić sobie ubrania, ludzie od zaopatrzenia i tak krzywo na nią patrzyli, bo ledwo dwa dni temu prosiła o trzeci mundur w tym miesiącu.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (1926), Brenna Longbottom (1562)




Wiadomości w tym wątku
31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 30.11.2023, 21:07
RE: 31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Brenna Longbottom - 30.11.2023, 21:29
RE: 31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 30.11.2023, 22:04
RE: 31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Brenna Longbottom - 30.11.2023, 22:18
RE: 31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 01.12.2023, 00:22
RE: 31 Maja 1972 | Kłopoty z eksmisją | Brenna x Anthony - przez Brenna Longbottom - 01.12.2023, 10:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa