01.12.2023, 07:59 ✶
Sabat, kolejna uroczystość czy też wydarzenie, na którym starszy Nott powinien się pojawić. Owszem z jednej strony było to spowodowane tym, że mogło to dobrze wpłynąć na jego wizerunek i dodać mu kilka punktów do rozpoznawalności, lecz też mógł poznać to, co było jeszcze przed nim ukryte, swoją przyszłość i drogę, którą powinien wybrać. Jednak głównym powodem tego, że zamierzał się pojawić podczas Lithii w kręgu Ognisk była wizja jego ożenku. Oczywiście po rozmowie z bratem trochę się uspokoił jednakże jego myśli cały czas zaprzątała przyszła narzeczona, a później żona jaką ma zamiar wybrać dla niego ojciec i matka.
Tego dnia wstał szybciej niż zwykle i już od rana starannie wybierał ubiór, który założy na siebie podczas sabatu. Może nie było to jakieś bardzo zajmujące zajęcie ale w końcu każdy celebryta wiedział, że wygląd zawsze ma znaczenie. W końcu po przejrzeniu szafy jego wybór padł na granatową koszulę z krótkim rękawem, oraz niebieskie spodnie z dzianiny. Nie było to może zbytnio eleganckie ale biorąc pod uwagę miejsce sabatu uznał, że nie będzie to zbyt wielkim faux-pas pojawienie się właśnie tak ubranym. Po czym wyszedł ze swoim psem na długi spacer, by nie tylko dać się zwierzęciu wybiegać ale też w pewien sposób wynagrodzić mu swoją nieobecność. Oczywiście jak zawsze zamierzał go zostawić pod opieką jednego ze skrzatów domowych, który zawsze zostawał Pioruna, gdy wychodził z domu na jakieś imprezy czy też wydarzenia, na których powinien się pojawić. Dopiero po powrocie i spojrzeniu na zegar uznał, że jeśli nie ma się spóźnić powinien już udać się na miejsce sabatu. Po zjawieniu się w okolicy Stonehange nie zaczął od razu szukać brata tylko najpierw rozejrzał się po okolicy, by rozeznać się czego będzie mógł doświadczyć podczas pobytu i rozdać też kilka autografów swoim fanom. Po czym swoje kroki skierował najpierw ku stanowisku z wiankami.
Logan nie uważał, że są one tylko ozdobą, którą powinny nosić kobiety. W końcu taki wianek mógł nie tylko przynieść mu szczęście ale również dać poczucie bezpieczeństwa lub pozwolić zapomnieć choć na chwilę o problemach dnia codziennego. Przyjął więc jeden z wianków od panny Mirabelle Abott i zaczął rozglądać się za swoim bratem. Na szczęście nie musiał go długo szukać i po paru szybkich krokach znalazł się koło Philipa.
- Witaj bracie. Wybacz, że czekałeś. - powiedział i lekko się uśmiechnął do niego mając nadzieję, że nie zostanie to źle przyjęte.
!wianki
Tego dnia wstał szybciej niż zwykle i już od rana starannie wybierał ubiór, który założy na siebie podczas sabatu. Może nie było to jakieś bardzo zajmujące zajęcie ale w końcu każdy celebryta wiedział, że wygląd zawsze ma znaczenie. W końcu po przejrzeniu szafy jego wybór padł na granatową koszulę z krótkim rękawem, oraz niebieskie spodnie z dzianiny. Nie było to może zbytnio eleganckie ale biorąc pod uwagę miejsce sabatu uznał, że nie będzie to zbyt wielkim faux-pas pojawienie się właśnie tak ubranym. Po czym wyszedł ze swoim psem na długi spacer, by nie tylko dać się zwierzęciu wybiegać ale też w pewien sposób wynagrodzić mu swoją nieobecność. Oczywiście jak zawsze zamierzał go zostawić pod opieką jednego ze skrzatów domowych, który zawsze zostawał Pioruna, gdy wychodził z domu na jakieś imprezy czy też wydarzenia, na których powinien się pojawić. Dopiero po powrocie i spojrzeniu na zegar uznał, że jeśli nie ma się spóźnić powinien już udać się na miejsce sabatu. Po zjawieniu się w okolicy Stonehange nie zaczął od razu szukać brata tylko najpierw rozejrzał się po okolicy, by rozeznać się czego będzie mógł doświadczyć podczas pobytu i rozdać też kilka autografów swoim fanom. Po czym swoje kroki skierował najpierw ku stanowisku z wiankami.
Logan nie uważał, że są one tylko ozdobą, którą powinny nosić kobiety. W końcu taki wianek mógł nie tylko przynieść mu szczęście ale również dać poczucie bezpieczeństwa lub pozwolić zapomnieć choć na chwilę o problemach dnia codziennego. Przyjął więc jeden z wianków od panny Mirabelle Abott i zaczął rozglądać się za swoim bratem. Na szczęście nie musiał go długo szukać i po paru szybkich krokach znalazł się koło Philipa.
- Witaj bracie. Wybacz, że czekałeś. - powiedział i lekko się uśmiechnął do niego mając nadzieję, że nie zostanie to źle przyjęte.
!wianki