Pojawienie Flynna zaskoczyło ją niczym hiszpańska inkwizycja. Nie przekalkulowała tego przy swoich obliczeniach, jej noga zamiast na kroczu Chestera zatrzymała się na łydce Edga, gdyby tylko przyszedł sekundę później pewnie by jej się udało podnieść nogę wyżej, a tak, cały jej misterny plan poszedł w pizdu. Gdyby Flynn tylko na nią spojrzał, to dostrzegłby w jej oczach panikę. Nie chciała zrobić mu krzywdy! Zapewne jednak nie miał teraz czasu na to, żeby patrzeć na Fiery.
Zamieszanie robiło się coraz większe, sporo osób na nich spoglądało, co powodowało, że ucieczka stawała się coraz bardziej trudna. Dzieci zaczęły piszczeć, nie dziwiła im się wcale, bowiem przy tym wszystkim ucierpiała wata cukrowa, czy w swoim życiu dosięgła ich już równie wielka strata?
Flynn uwiesił się na tym typie, co go próbowała obrabować, jakby chciał nim zastąpić Alexandra. Może pomyślał, że to idealna szansa, żeby wymienić go na nowy model, chociaż czy lepszy? Nad tym mogliby dyskutować. Wzrok przeniosła na guziki koszuli Chestera, które aktualnie sypały się po trawie, a później na jego tors, który świecił niczym jasny księżyc na ciemnym niebie.
Dzieciaki zaczęły wspominać coś o nowej babci, znaczy jednak dziadku, jak się miało okazać. To była idealna okazja, żeby faktycznie wziąć nogi za pas, skoro Flynn wykonał tutaj taki perfekcyjny występ przed tymi wszystkimi ludźmi. Będzie musiała mu to jakoś wynagrodzić.
Wszystko by się udało, już była gotowa do biegu, kiedy poczuła na swoim ramieniu chłód, nienaturalny, szczególnie, że w tej chwili było jej naprawdę gorąco, nie wiedziała dlaczego też coś pociągnęło ją do tyłu. Miała właśnie uciekać. Odwróciła się gwałtownie, żeby zobaczyć sprawcę zamieszania. Był to jakiś obcy facet, najwyraźniej znajomy tego, którego próbowała obrabować. Trzymała nadal w dłoni tę sakiewkę, minę miała bardzo rozczarowaną, bo chciała przewalić jej zawartość na głupoty, a najwyraźniej będzie musiała ją oddać.
Poczuła, że palce mężczyzny zacisnęły się mocniej na jej barku, westchnęła więc bardzo głośno, ostentacyjnie, rozczarowana tym, że wymaga od niej tego, żeby ją zwróciła. Następnierzuciła sakiewkę w stronę Rookwooda. Przeniosła jeszcze wzrok na Flynna, żeby zobaczyć jego minę, chciała sprawdzić, czy bardzo jest wkurzony o to, że nie kupiła mu tej waty cukrowej, co to miał ją obiecaną.