02.12.2023, 04:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.08.2024, 08:49 przez Lorraine Malfoy.)
—18/06/1972—
Londyn, 18 czerwca 1972 r.
Mój najdroższy, najukochańszy przyjacielu, światłości mojego życia, kocham cię szczerze,
ale kurwa mać, Murtagh. Nie możesz zrymować "Diana" z "najebana".
Rymy proste nie są teraz w modzie, a już na pewno nie w takiej stylistyce. Wszyscy poeci na ostatnim spotkaniu Muzy zachwycali się dziełami polskich wieszczów, i zwiastują, że najbardziej modne będą trzynastozgłoskowce o układzie rymów a b a b - w mojej skromnej opinii, przeżytek i bezguście - skup się nad doskonaleniem pentametru jambicznego, nie możesz źle trafić, jeżeli będziesz wzorował się na mistrzu Szekspirze.
Z kolei sonety - awangardowe, niezwykłe, poruszające, wyłania się z nich subtelny erotyzm skontrastowany z nihilistyczną obojętnością podmiotu lirycznego. To coś nowego w Twojej twórczości, spodobał mi się ten eksperyment.
Tęsknię, wiesz?
Zjedz ze mną dzisiaj obiad. Albo kolację.
Muszę ułożyć sobie parę rzeczy w głowie, i potrzebuję Twojej pomocy, by nie zagubić się w meandrach mojej podświadomości. Coś mi mówi, że Tobie również przyda się przegadać kilka spraw.
Nie odpowiadaj, wiem, że zaraz będziesz się wymawiał obowiązkami, po prostu przyjdź.
Lorraine