03.12.2023, 04:01 ✶
Felix zmarszczył brwi, mogąc w końcu oderwać wzrok od ogniska.
- Jak co? Od kiedy ty znasz takie słowa? - łypnął na przyjaciółkę podejrzliwie. Czy istniały wianki, które sprawiały, że nagle do głów przychodziły różne mądre słowa? Jakby dla przekonania się, czy to w ogóle możliwe. Ale nie zdjął wianka z jej głowy. Nie mógłby, wyglądała w nim zbyt ślicznie. Westchnął, gdy zapytała o płomienie. - Sam nie wiem. Chyba... szaty? Takie miałem wrażenie. Nie wiem, pewnie mi się przywidziało. Ale mam jakieś wrażenie, że niedługo wszystko się ułoży. A ty?
Nie do końca potrafił interpretować takie znaki. Nie, kłamstwo - on w ogóle nie potrafił ich interpretować. Dla niego to był kawałek ubrania, a nie pomylił togi z sukienką wyłącznie dlatego, że sukienki kradł dla Elaine i wiedział, jak wyglądają. Wiedział także, czym różnią się od spódnicy, jakby kto pytał i kogoś to interesowało. Lisica zadbała o jego wykształcenie w tym temacie, żeby nie popełnił więcej błędu, gdy mówi "jaka śliczna sukienka", a on z głupim wyszczerzem ściągał spódnicę ze sznurka, na którym się suszyła. Nigdy nie zapomni tego wykładu.
- Ja widzę po twojej minie, że ty coś planujesz - ściągnął brwi, robiąc groźną minę. Na pewno nie wepchnie go do ognia, ale co jej chodziło po głowie? Trochę się bał odpowiedzi.
- Jak co? Od kiedy ty znasz takie słowa? - łypnął na przyjaciółkę podejrzliwie. Czy istniały wianki, które sprawiały, że nagle do głów przychodziły różne mądre słowa? Jakby dla przekonania się, czy to w ogóle możliwe. Ale nie zdjął wianka z jej głowy. Nie mógłby, wyglądała w nim zbyt ślicznie. Westchnął, gdy zapytała o płomienie. - Sam nie wiem. Chyba... szaty? Takie miałem wrażenie. Nie wiem, pewnie mi się przywidziało. Ale mam jakieś wrażenie, że niedługo wszystko się ułoży. A ty?
Nie do końca potrafił interpretować takie znaki. Nie, kłamstwo - on w ogóle nie potrafił ich interpretować. Dla niego to był kawałek ubrania, a nie pomylił togi z sukienką wyłącznie dlatego, że sukienki kradł dla Elaine i wiedział, jak wyglądają. Wiedział także, czym różnią się od spódnicy, jakby kto pytał i kogoś to interesowało. Lisica zadbała o jego wykształcenie w tym temacie, żeby nie popełnił więcej błędu, gdy mówi "jaka śliczna sukienka", a on z głupim wyszczerzem ściągał spódnicę ze sznurka, na którym się suszyła. Nigdy nie zapomni tego wykładu.
- Ja widzę po twojej minie, że ty coś planujesz - ściągnął brwi, robiąc groźną minę. Na pewno nie wepchnie go do ognia, ale co jej chodziło po głowie? Trochę się bał odpowiedzi.