Hjalmarowi podobał się zapał Persephony. Z jednej strony była tylko drobną, niewinną dziewczyną ale z drugiej... tkwił w niej jakiś taki duch rywalizacji. Drzemała w niej chęć wygranej. Chęć pokonania wszystkich wokół. Nie było w tym nic złego, wszak sam Nordgersim chciał wygrać te zawody. A czy dla Degenhardt mogło być lepsze zwieńczenie edukacji, niż stanięcie na podium tych zawodów? Raczej nie.
Ruszyli do lasu. Hjalmar nie miał problemu, aby to ona szła pierwsza - oczywiście tak długo, jak nie było żadnego zagrożenia przed nimi. Wtedy nie byłoby wybacz - musiałby interweniować. Na całe szczęście nie będą musieli walczyć z jakimiś trollami... a przynajmniej taką nadzieję miał Islandczyk - Ciężko mi stwierdzić Persephono... Pierwszy raz słyszę o zmianach zasad... Kiedyś rozmawiałem ze starszym bratem Ivara i powiedział, że za jego czasów nie zmieniło się ani razu... - wzruszył ramionami - Może rok temu było zbyt dużo rannych? Albo dyrekcja przestała pokładać w nas tak duże nadzieję? Ale... my chyba nie wróciliśmy jakoś bardzo poobijani rok temu. Przynajmniej tak mi się przypomina w tym momencie... - stwierdził. Prawda była taka, że każdy wrócił trochę ranny, tudzież poobijany ale nie na tyle, aby zaraz trzeba było zmieniać zasady. Hjalmar wraz ze swoją przyjaciółką też mieli kilka siniaków, byli zmęczeni i nie chciało im się żyć ale liczyło się coś więcej - satysfakcja.
- Spójrz! - wskazał dłonią na kilka skupisk roślin. Te rosły w trzech grupach, które były skierowane w różnych kierunkach świata - na zachód, północ i wschód - Pierwsze zadanie... Tylko co my tu mamy zrobić... - zastanawiał się na głos, podchodząc do dużego kamienia gdzie była napisana instrukcja w języku szwedzkim. Na całe szczęście, ten nie stanowił dla nich żadnego problemu - wszyscy uczniowie musieli go umieć - Dalszą drogę wskaże wam hjortron... - przeczytał - Czyli malina moroszka... - przetłumaczył i czym prędzej zaczął rozglądać się krzakom, które się tutaj znajdowały. Zadanie było o tyle utrudnione, że każda z roślin była jakąś maliną. Należało się więc odpowiednio przyjrzeć i zdecydować - Poszukajmy w takim razie tej maliny. Im szybciej się z tym uwiniemy, tym szybciej pójdziemy dalej. Ja byłem niezły z tych wszystkich zajęć z roślinami... a Ty? - zapytał i sam poszedł zbadać pierwszy krzak.
Dwa rzuty na próbę odnalezienia tzw. "maliny nordyckiej". Korzystam z wiedzy przyrodniczej.
Sukces!
Sukces!