Rozmowa z Erykiem utwierdziła go w przekonaniu że dziesięć lat żałoby to stanowczo za długo i że podjął właściwą, wstępną decyzję. W głowach swoich dzieci mógł istnieć jako wdowiec do końca życia, co nie pokrywało się z jego wizją samego siebie. Od powzięcia takiego zamiaru do faktycznego związku albo nawet ślubu była daleka droga. Potrzebował znaleźć odpowiednią kandydatkę na drugą żonę i to naprawdę nie było coś, co zajmowało chwilę.
Na stojący krzywo dzbanek zwrócił dopiero uwagę, gdy on został odpowiednio ustawiony przez Vesperę, która na wypowiedziane przez niego słowa zareagowała emocjonalnie - nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety kierowały się emocjami zamiast dokonywać chłodnej kalkulacji. Kobiety także łatwo ulegały uczuciom. Miłość potrafiła odebrać zdrowy rozsądek. Nietrudno było o opatrzne zrozumienie przekazu. Nie uszło jego uwadze to, że Vespera usiadła bardziej sztywno, bardziej wyprostowana i uśmiechnęła się nieco kąśliwie.
— Nie usłyszałem tego samego od ojca twojego dziecka. Perseus nie wydawał się być skłonny wyjawić mi prawdziwego powodu zakończenia swojego małżeństwa, argumentując to prywatnymi interesami rodu Black oraz Malfoy. Zważywszy na sprzeczne ze sobą wersje, powinienem wyjaśnić tę... nieścisłość osobiście. — Porównanie przekazanych mu na przestrzeni dwóch wieczorów informacji pozwoliło mu stwierdzić, że wersja Perseusa nieszczególnie pokrywa się z wersją jego matki i Vespery. W obliczu powstania poważnej nieścisłości zamierzał skontaktować się listownie z Polluxem, co będzie podyktowane dobrem swojej jedynej córki oraz reputacją rodu, z którego się wywodziła. Niezależnie od tego, jak bardzo mogła być niewygodna prawda, powinna wyjść na światło dzienne przed ślubem jego córki. Łatwiej będzie temu zapobiec, niż potem gasić pożary i tłumić skandale.
— Możesz się oburzać na moje słowa, jednak chcę dla ciebie i naszego rodu jak najlepiej. Zwłaszcza, że od rozwodu Blacka minęło niespełna trzy miesiące i nie ukrywając, wasze schadzki i pośpieszne zaręczyny ukazują ciebie jako kobietę, do której Black odszedł od żony. Nie oponuję za bardzo za tym rychłym ślubem tylko dlatego, że spodziewasz się jego dziecka, o którego poczęciu i tak pojawią niewygodne plotki. One nie pozostają bez wpływu nie tylko na twoją reputację, ale i całego naszego rodu. Jednak... obyś się nie myliła w swoim osądzie i oby to było warte swojej ceny. — Chester nie sprawiał wrażenia kogoś, kto przejął się tym, czego sobie jego córka nie życzy, zwłaszcza kiedy przemawiały przez nią emocje zamiast zdrowego rozsądku. Oczekiwał od niej gotowości do spojrzenia niewygodnej prawdzie w oczy i dojrzałego zachowania. Do Chestera docierały wszystkie plotki na temat córki, która nie cieszyła się poważaniem w socjecie i jako podwójna wdowa nie miała zatrzęsienia kandydatów na trzeciego męża. Można tu mówić o przyzwoitości Blacka, jednak ona miała swoją cenę - chociażby w reputacji Vespery i kpiących uśmiechach prominentnych członków konserwatywnej, czystokrwistej socjety.
Vespera nie byłaby pierwszą ani ostatnią kobietą tak myślącą. Małżeństwo miało swoje blaski i cienie, czego nawet on doświadczył. Wydawało mu się, że o nich jego córka nie myśli w perspektywie czasu. Uczucie nie stanowiło cudownego remedium na wszystkie problemy małżeńskie, które ich czekają zwłaszcza przy tak gwałtownym tempie rozkwitu tej znajomości na zgliszczach nieudanego małżeństwa.
Gdy jego żona powiedziała mu, że zostanie ojcem też był zadowolony z tego faktu, jednak wychowanie dzieci przez pierwsze lata do odpowiedniego wieku spadło na jej barki. To nie on siedział z nimi po nocach i nie znosił tych wszystkich niedogodności posiadania w domu niemowlęcia. Poczuwał się do zadbania o to, aby cała trójka nie została rozpuszczona jak dziadowski bicz, aby przyswoiła sobie wyznawane w tej rodzinie wartości i nabrała samodzielności. Kładł też nacisk na edukację przedszkolną. Po latach mógł powiedzieć, że jest zadowolony z efektu.
— Perseus jest synem Polluxa, z którym chcę pozostawać w komitywie i z tego względu nie życzę sobie prób... usunięcia go, gdyby okazał się nie takim mężem, jak sobie wymarzyłaś. Możesz podawać mu amortencję, poprosić Ulyssesa aby poddał go hipnozie albo zrobić cokolwiek sobie innego zaplanujesz aby zatrzymać go przy swoim boku, jednak ma pozostać żywy. Sama wybrałaś sobie mężczyznę z rodziny pozostającej w bliskich i pozytywnych stosunkach z naszą, nie pozwolę ci tego zepsuć. To małżeństwo ma być twoim ostatnim. — Postanowił poruszyć jeszcze tę sprawę, w oparciu o to, że sam wykończył jednego z mężów swojej córki. Drugiego znaleziono martwego nad morzem, po tym jak utonął pod wpływem spożytego alkoholu. Utrzymywanie pozytywnych stosunków z Blackami było jego priorytetem i nie pozwoli tego zepsuć swojej córce. To małżeństwo musiało być ostatnim, niezależnie od tego, czy będzie udane albo będzie dla niej koszmarem, który sama sobie zgotowała. Przy odrobinie szczęścia i nakładu pracy to małżeństwo pomimo towarzyszącej mu atmosfery skandalu może przysłużyć się zarazem Rookwoodom, jak i Blackom.
Spostrzegając to, że Vespera podnosi się z miejsca sam gotów był się podnieść. W czasie, w którym jego jedyna córka spędzała w łazience, on ostatecznie wstał z fotela i podszedł do barku. Sięgnął po kryształową karafkę, z której nalał whisky do pękatej szklanki. Odstawił karafkę na swoje miejsce.
Trzymając szklanicę w dłoni, sięgnął po różdżkę i uchylił szerzej okna. Po powrocie na swój fotel, postawieniu na stoliku szklanki z upitym już alkoholem i schowaniu różdżki, sięgnął po swoją papierośnicę. Wsunął między zwilżone alkoholem wargi papierosa, od razu go zapalając i zaciągając się dymem. Jego żona będąc w ciąży nie tolerowała palenia papierosów w swojej obecności. W momencie powrotu Vespery do salonu, strzepywał popiół do popielnicy.
— Mam posłać po Imogen? — Zapytał rzeczowo. Z racji, że jego żona nie żyła to Vespera nie mogła skorzystać z pomocy swojej matki, jednak synowa powinna móc jakoś jej pomóc. Powinna być w domu.