Idący obok Logana Philip doskonale wiedział, że bycie starszym bratem posiadało wiele minusów, w tym obowiązek bycia dziedzicem. Pod tym względem to on miał znacznie więcej swobody, z której skrupulatnie korzystał. W ostatnim czasie nie wszystko układało się po jego myśli i to wszystko za bardzo na niego wpływało. Ta Litha miała być taka jak wszystkie poprzednie, a on starał się być dawnym sobą, zamierzając się bawić w najlepsze. Pod wieloma względami tego potrzebował. Tak jak potrzebowali tego wszyscy uczestniczy sabatu, doświadczeni przez tragedię tegorocznego Beltane. Odrobiny normalności.
— Trzymam cię za słowo, bracie. — Starał się uwierzyć w złożoną mu deklarację, co nie było łatwym zadaniem. Przez to, że Logan jest jego starszym bratem to znał go na wylot od lat. Nie było tutaj ich rodziców, którzy będą wymagać od swoich synów nienagannego zachowania. W jego przypadku gdyby nawet ich rodzice towarzyszyli im to wiele nie wskóraliby - nie zdołaliby tego na nim wymóc. Przebywając w miejscu publicznym jako celebryta musiałby powstrzymywać się od poróżnienia się z nimi i wciągnięcia w to swojego starszego brata, który powinien stać po jego stronie w sporze z rodzicami.
— Masz okazję udowodnić to, że potrafisz się bawić. — Stwierdził po tym jak odeszli spod straganu, na którym sprzedawano piwo i oddalili się od ognisk, w których ujrzeli swoją przyszłość. W płomieniach Philip dostrzegł dwa skrzyżowane ze sobą miecze. Wydawało mu się, że nawet płonące polana trzaskają w momencie ścierania się ze sobą kling. Poczuł przypływ determinacji. Wskazał palcem na stoisko z jarmarczną zabawą, polegającą na strzelaniu z procy do ruchomego celu w postaci biało-czerwonych blaszanych tarcz. Postawił piwo przy straganie. Zapłacił za siebie i za swojego brata, odbierając od właściciela stoiska dwie proce i sześć metalowych kulek. Trzy z nich oddał bratu wraz z procą. Odsunął się od niego kawałek, nakładając na procę jeden pocisk. Wycelował ją w stronę ruchomych tarcz, zamierzając potem spożytkować w ten sam sposób kolejne dwa pociski. Nagroda była warta wysiłku - za jeden celny strzał otrzymało się malutką maskotkę, za dwa większą, za trzy olbrzymią. Po tej konkurencji chciał spróbować rzucania obręczą, a może i rzucania do wieży z puszek.
Rzucam 3k100 na AF
Akcja nieudana
Sukces!
Sukces!