• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Biały Wiwern [06/1972] Piątkowy wieczór - Albert & Chester

[06/1972] Piątkowy wieczór - Albert & Chester
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#4
11.12.2023, 05:08  ✶  

Rodzinnie perypetie nie wydawały się takie interesujące i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. O swojej pracy nie za bardzo mógł rozmawiać z Erykiem, nie dla jego uszu były szczegóły prowadzonych przez niego i innych pracowników Biura Aurorów spraw. Postronni także nie mogli tego usłyszeć. W pozostałych sprawach... za najbezpieczniejsze do prowadzenia na ich temat rozmów postrzegał rodową posiadłość albo Kromlech. Ta pierwsza stanowiła jego twierdzę. Przynajmniej w chwili obecnej, bo ona nie zaroiła się od Aurorów z zakazem przeszukania. Poza nielicznymi wyjątkami mieszkali tam ludzie, o których mógł powiedzieć, że im ufa i może na nich polegać. Wszyscy strzegli tego samego sekretu, którego ujawnienie kosztowałoby ich wszystkich wolność. Z Kromlechem mogło być inaczej. Każdy ze Śmierciożerców mógł się okazać zdrajcą i dlatego nie darzył ich zaufaniem. Przezorny zawsze ubezpieczony.

— Jakbym nie musiał być na służbie to bym nie był. W ostatnim czasie... nie. Nie miałem takiej możliwości. A ty? — Przyznał z względnie ciężkim westchnięciem, dotykając dłonią potylicy. Powiązany ze służbą brak czasu stanowił wygodną całkiem wygodną wymówkę, maskującą prawdziwy powód, dla którego nie chodził w takie miejsca. Do swojej ulubionej restauracji chodził ze swoją żoną, gdy ona żyła. Chodził z nią do teatru i na koncerty. W każde z tych miejsc mógłby zaprosić swoje dzieci albo swoich braci, jednak był pewien, że Eryk nie miał tego na myśli. To był dobry moment na to, aby o to samo go zapytać. Zwłaszcza względem żony. To albo jednoznacznie wskazywało, że młodszy brat chciał coś jeszcze dodać. Tak samo jak ten uśmiech. — Jeśli masz na myśli spotykanie się z kobietą to... nie. — Przyznał spoglądając z ukosa na prawą dłoń, na której serdecznym palcu spoczywała będąca symbolem wdowieństwa obrączka. Od śmierci żony nie związał się z inną kobietą.

— Zacząłem to rozważać. Po dziesięciu latach od śmierci żony, przez to, że większość moich dzieci posiada swoje rodziny myślę o tym aby samemu zacząć rozglądać za nową partnerką. — Wyznał swojemu bratu, któremu wolał to powiedzieć jako jednemu z pierwszych. To nie było coś, co na tym etapie powinien mówić swoim synom i córce. Gdy już zdecyduje się o tym z nimi porozmawiać to tylko po to aby ich uświadomić o zmianach w swoich dotychczasowym życiu, zwłaszcza jeśli w jego życiu pojawi się jakaś kobieta. Jej zadaniem nie będzie zastąpienie im zmarłej matki. Jego zamiarem nie będzie zszarganie pamięci żony. Nie wykluczał ślubu, jednak świadomie nie planował posiadania kolejnych dzieci. Posiadanie trójki dzieci z poprzedniego małżeństwa mu wystarczało i nie musiał ich wychowywać ich przez siedemnaście lat.

Napił się znów piwa. Po odstawieniu szklanki sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojej marynarki, wyciągnąć z jej wnętrza swoją papierośnicę i srebrną magiczną zapalniczkę. Po otwarciu papierośnicy wydobył z niej papierosa i wsunął go między zwilżone wargi. Osłaniając go lewą dłonią zapalił go od ognia zapalniczki i biorąc długi oddech zaciągnął się, wypuszczając po krótkiej chwili dym. Pierwszy popiół strzepnął na stół. Chester rzadko palił cygara, w przeciwieństwie do swojego brata i Roberta, gdy ten był jeszcze jego wspólnikiem.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Albert Rookwood (1085), Chester Rookwood (1646)




Wiadomości w tym wątku
[06/1972] Piątkowy wieczór - Albert & Chester - przez Albert Rookwood - 04.12.2023, 19:15
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Chester Rookwood - 05.12.2023, 19:48
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Albert Rookwood - 05.12.2023, 21:26
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Chester Rookwood - 11.12.2023, 05:08
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Albert Rookwood - 11.12.2023, 18:26
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Chester Rookwood - 14.12.2023, 03:40
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Albert Rookwood - 19.12.2023, 18:58
RE: [06/1972] Piątkowy wieczór - Eryk & Chester - przez Chester Rookwood - 27.12.2023, 05:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa