• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer

[23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
06.12.2023, 19:26  ✶  
To nie tak, że się nie bała.
Nie należała do tych jednostek straceńczo odważnych. Bała się o swoją rodzinę, o swoich przyjaciół i o samą siebie. Bała się, kiedy fale zalewały jej głowę i nie była pewna, czy zdoła wypłynąć, bała się, gdy przedostawała się z balkonu na balkon kilkanaście metrów nad ziemią, bała się, kiedy ciemną nocą zaklęcie naśladowcy posłało ją ku pniu drzewa. Zwykle jednak spychała ten strach gdzieś na bok, nie chcąc go pokazać, poza tym…
…o innych zwyczajnie bała się bardziej niż o siebie.
– Nie jestem aż taką masochistką, Sherwood – odparła cicho, tłumiąc śmiech, narastający w gardle, na który nie mogła pozwolić sobie w leśnym mroku, rozbrzmiewającym nawoływaniem nocnych ptaków i szumem wiatru: ten dźwięk byłby tu nienaturalny i musiał zwrócić uwagę, gdyby ktoś był blisko. – Byłbyś tylko jedną z wielu moich ofiar, które potem błądziłyby po tym lesie przez wieczność, przeklinając moje imię – stwierdziła lekko.
Nie oczekiwała, że Vincent będzie jej pilnował czy się specjalnie narażał. Ale też wiedziała, że lubił niebezpieczne przygody, a bardzo nie lubił kłusowników, i nie bała się, że wbije jej nagle nóż w plecy. Potrzebowała wsparcia – nie była na tyle naiwna, aby sądzić, że ze wszystkim poradzi sobie sama, zwykle więc zabierała kogoś ze sobą – i do tej konkretnej wyprawy on nadawał się idealnie. Choćby dlatego, że potrafił się teleportować i nie cierpiał kłusowników. Poza tym umiał poradzić sobie w ogniu walki, a sprawa nie dotyczyła Zakonu i nie była w pełni… legalna. Nie mogła wszędzie wlec Mavelle, nie chciała wciągać w taki bałagan Heather, miała opory wobec wplątywania Erika w działania na wpółlegalne, gdy nie dotyczyły Zakonu, a Patrick i Cain… pomijając to, że ich prosiła o pomoc zwykle w poważniejszych przypadkach: dziś bardzo nie chciała, aby ktoś zobaczył jej aurę.
– Zobaczymy – stwierdziła, nawet nie dlatego, że nie byłaby skłonna do takiej wyprawy. Nie była po prostu pewna, czy wytrzymałaby nerwowo z dala od kryjówki brata. Może gdyby sama ją zamknęła, sprawdziła i upewniła się, że Bones go przypilnuje… Wiedziała, że to głupie, ale kiedy Erik się przemieniał, chciała być w pobliżu.
Na wszelki wypadek.
– Ja? Już ustaliliśmy, że ja jestem martwa, drugi raz nic mi się nie przydarzy – zapewniła, opuszczając dłoń, pobrudzoną teraz krwią z policzka. – Merlinie, ty wszędzie widzisz te kurwy. Odkupię ci tę koszulkę – powiedziała, ujmując jego rękę i pozwalając, żeby pomógł jej wstać. Noga bolała, policzek piekł, ale nie było tak źle. Przez moment Brenna próbowała obliczyć, która to dziura w ciągu ostatnich trzech miesięcy, zrezygnowała jednak zaraz z tych rachunków – bo nie była pewna, czy niektóre przypadki powinna wliczać do bilansu, czy nie… – Jeśli to ich pułapka, to kurde, nie ogarniam na co… – mruknęła i uniosła różdżkę, by transmutować ścianę jamy tak, aby pojawiły się w nim kamienie, których mogliby użyć, wspinając się na górę z powrotem. A potem zamarła na moment, bo zdało się jej, że słyszy jakieś odgłosy – na razie dość dalekie. Zerknęła na Vincenta, a potem pośpiesznie podeszła do ściany, by zacząć stąd wyłazić.
Bo wyglądało na to, że nie będą musieli nawet łamać prawa i gdziekolwiek się włamywać.
Być może ta pułapka była w jakiś sposób monitorowana i ktoś właśnie szedł do nich…


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4023), Vincent Prewett (3520)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 26.11.2023, 19:06
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 27.11.2023, 19:53
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 27.11.2023, 20:04
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 03.12.2023, 16:11
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 03.12.2023, 16:32
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 03.12.2023, 17:06
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 03.12.2023, 17:31
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 06.12.2023, 19:08
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 06.12.2023, 19:26
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 10.12.2023, 17:31
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 10.12.2023, 18:13
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 11.12.2023, 19:56
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 20:29
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 11.12.2023, 20:47
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 21:07
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 11.12.2023, 21:32
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 22:10
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 11.12.2023, 22:20
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 22:42
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 11.12.2023, 23:47
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 23:59
RE: [23.07.72, zmierzch] Zabieram cię na spacer - przez Vincent Prewett - 12.12.2023, 15:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa