• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon

[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon
Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#17
18.11.2022, 09:43  ✶  
- Moje umiejętności wykrywania likantropii mają również inne podłoże. Ze wszystkich klątw świata akurat tę znam na pamięć. - dodał jeszcze w gwoli ścisłości wszak pracował nad tym od dwóch lat i zdążył poznać niemal każdy teoretyczny aspekt wilkołactwa. Przestało mu to wystarczać. Potrzebował więcej… ale to opowieść na inną historię.
- Rzucanie klątwy nie jest łatwe. Można po drodze coś, za przeproszeniem, spieprzyć, jeśli zabiera się za to ktoś, kto nie ma o tym pojęcia. - co częściowo mogło być odpowiedzią na jego zapytanie. W chwili obecnej był właśnie chodzącą encyklopedią tej dziedziny magii.
- Tak, każdy może rzucić klątwę. - sprecyzował widząc minę Erika. Powinien odpowiedzieć, że to proces złożony ale nie wyglądali na takich co chcieli o tym słuchać. Potrzebowali konkretów więc je podawał.
- Nie znam natury klątwy więc póki co nie odpowiem czy dotyczy to jedynie kuchni.- któryś raz już powtórzył, że bez diagnozy nie może o tym więcej opowiadać choć widział po nich, że muszą wiedzieć już i teraz. Dla nich postara się to szybko złożyć w całość. Gdyby ubiegali się o diagnozę poprzez Bank Gringrotta to prawdopodobnie to wszystko rozłożone byłoby w ciągu kilku tygodni a nie jednego dnia. Zdawali sobie z tego sprawę?
Zacisnął mocniej szczękę a jego wzrok zrobił się nieco chłodny. Rozumiał nerwy Erika ale nie podobało mu się, że sam od tego miał obrywać.
- Jedyne co będziesz czuć to dyskomfort, do tego uczucie jakby coś chodziło po twojej skórze. W najgorszym przypadku dostaniesz gorączki, która będzie mogła utrzymać się maksymalnie do wieczora. Tu masz wszystko spisane, też musisz podpisać, że się zgadzasz na badanie.- podał mu rolkę pergaminu oraz orle pióro. W arkuszu było napisane to, co już Castiel im powiedział. Cały proces badania, możliwe powikłanie fizyczne (gorączka, dyskomfort) i przede wszystkim prawna zgoda na wykonanie badania. Nie skomentował ich "spokoju", wolał przejść do działania bo oboje wciąż wyglądali jakby mieli wybuchnąć. Poprosił drugi raz o wypicie eliksiru, który miał mieć posmak coca-coli zmieszanej z mlekiem.
- Coś mi się zdaje, że zrobisz dochodzenie Brenn zanim skończę badanie.- zauważył z pełnym podziwu wyrazem twarzy na jej detektywistyczne plany. Przysunął krzesło bliżej łóżka, na którym leżał Erik a pod jego łokieć podłożył poduszkę. Wskazał dłonią aby Brenn nałożyła eliksir.
- W ciągu godziny działanie tego eliksiru minie. Jeśli chcesz przyspieszyć ten proces to wystarczy moczyć rękę w ciepłej wodzie.- wzruszył ramionami bo i na etykiecie było to napisane bardzo drobnym druczkiem. Nie zajmował się eliksirami, dostawał je z Banku bądź od siostry.
- Nikt tu nie umrze, na brodę Merlina.- westchnął ze zniecierpliwieniem bo ich nerwy zaczęły mu się już udzielać.
- Oboje proszę o ciszę. Bren, proszę abyś regularnie sprawdzała temperaturę ciała Erika. Jeśli przekroczy 37,5 stopnia to mi powiedz. Eriku, jeśli cokolwiek cię zaboli to od razu mów bo nie powinno tak być. Badanie potrwa około dwudziestu minut. - podwinął rękawy swojej koszuli aż do łokci, wyjął notes i zaczarował go do lewitacji. Dołożył do tego samopiszące pióro które na widok Castiela od razu się ożywiło i przytaknęło zaostrzoną końcówkę do pergaminu. Usiadł obok łóżka i nabrał tchu. Poczekał chwilę aż eliksir wsiąknie w jego skórę i upewni się, że jego ręka nie drgnie.
Badanie rozpoczęte. Kraniec różdżki przyłożył do nadgarstka Erika, użył niewerbalnego zaklęcia. Rozbłysło jasnozielone światło, które w kontakcie z Erikiem ponownie zmieniło swoją barwę na brunatno-brązową. Wsiąkło powoli w jego skórę i tuż nad żyłami rozświetliło się w ciemny, przytłumiony kolor. Przytrzymał nadgarstek "pacjenta" i ponawiał inkantacje a raz na jakiś czas "światło sondy" przesuwało się wzdłuż jego ręki w kierunku łokcia. Powoli, leniwie, migotało tymi samymi odcieniami. Nie mogło to być miłe uczucie ale nie powinno być bolesne. Nie działo się nic nadzwyczajnego przez ten czas. Sonda przesuwała się co mogli wyraźnie oglądać, nie przestawała niespokojnie drżeć. Zatrzymała się dopiero na wysokości obojczyka Erika. W tym momencie Cas podniósł pytający wzrok na Brennę aby dowiedzieć się czy temperatura ciała nie przekracza podanej przez niego wartości. Nie odrywając różdżki od nadgarstka przesuwał sondę niżej. Wyglądało to tak jakby "trzymał" zaklęcie na niewidzialnej nici albo magnesie. W okolicy przepony kolor zamigotał w fioletowy odcień co Castiel skomentował kilkoma łacińskimi nazwami, które zostały od razu spisane w notesie za pomocą samopiszącego pióra. Sondą szukał tego odcieniu w okolicach żeber, a więc kręcił nią z lewej na prawą stronę, w górę, w dół i raz na jakiś czas się odzywał do notesu "zapisz: żebra odcień purpury, jaśniej przy przeponie" i tym podobne. Zajęło mu to siedem minut zanim posłał sondę bliżej wątroby i śledziony. Tam pojawiła się mieszanka innych barw. Zacisnął zęby żeby nie przekląć. Pospiesznie znów nakazał notowanie przebiegu badań, zapytał Brennę o temperaturę ciała i nakazał pióru to notować. Głos miał już napięty choć starał się to powściągnąć. Badanie trwało już dwadzieścia minut ale Castiel nie kończył. Różdżka nagrzewała się już do nieprzyjemnego poziomu, a tak mocno ją ściskał, że żyły na jego dłoni stały się nieco bardziej widoczne. Nie musiał posyłać sondy nigdzie dalej, bo zatrzymał się w okolicach brzucha gdzie barwy klątwy miotały się od dominującego brązu, przez fiolet, szarość i ciemną zieleń jakby nie mogło się zdecydować co wybrać. Szczegółowo sprawdzał w którym miejscu ile odcienia się znajduje, a samopiszące pióro wściekłe to notowało, kartka za kartką. W końcu, gdy minęło około trzydziestu minut odezwał się do obojga:
- Kończę, wycofuję zaklęcie.- obrócił różdżkę w palcach i "zwijał" czar coraz bliżej siebie, dokładnie tą samą drogą którą ją wysłał. Kolejne trzy minuty zanim zaklęcie opuściło organizm Erika. Wypuścił głośno powietrze z płuc i odłożył rozgrzaną różdżkę na stolik. Rozmasował swój nadgarstek. Na przegubie Erika był lekko zaczerwieniony ślad w miejscu gdzie nagrzewało go zaklęcie.
- Jak się czujesz? Potrzebujesz wody?- zapytał neutralnie i zaraz ściągnął mocno notes bliżej siebie, odpychając samopiszące pióro od twarzy niczym natrętnego bzyczka.
- Złożę to w całość. Potrzebuję dłuższej chwili.- nie spojrzy im w oczy bo się wystraszą. Sam był spięty i miał sztywne ramiona. Przeszedł bliżej stolika i otworzył obie książki, sięgnął po zmęczoną różdżkę i zaczął coś pisać nią w powietrzu. Notował sobie, tworzył jakiś diagram gdzie kształt główny przypominał męską sylwetkę. Kilkanaście strzałek, dopiski po łacinie. Powietrze przed jego twarzą było zamazane cienkimi nićmi jego pokracznego pisma. Dał Longbottomom odpocząć i nie zwracał uwagi jeśli coś między sobą mówili. Starał się sprawnie połączyć efekty badania i nieźle mu to szło, wiedział co robić tylko wydawało się, że ma przed sobą chaos. Żuchwę miał mocno zaciśniętą ale nie odezwał się ani słowem. Pospiesznie coś przepisywał, zapisywał, wyrywał stronę, zwijał ją w kulkę i wyrzucił do walizki. Trwało to kolejne dwadzieścia minut zanim przestał pisać w powietrzu i po prostu gapił się na zapiski w notesie i przed siebie. Po prostu się gapił i nie wierzył.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (5014), Castiel Flint (5572), Erik Longbottom (5837)




Wiadomości w tym wątku
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 14.11.2022, 14:50
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 14.11.2022, 19:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 15.11.2022, 01:11
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 15.11.2022, 01:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 15.11.2022, 07:31
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 00:29
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 00:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 18:07
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 19:37
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 19:55
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 20:36
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 22:42
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 22:59
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 23:28
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 00:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 01:16
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 09:43
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 15:56
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 16:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 20:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 19.11.2022, 01:41
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 19.11.2022, 12:17
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 12:06
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 20.11.2022, 13:39
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 20.11.2022, 13:49
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 14:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa